Reklama

WIG20 znów ma 1100 pkt

Ostatnie sesje potwierdzają, że wybicie z formacji odwróconej głowy z ramionami nie zapoczątkuje istotnego trendu wzrostowego na warszawskiej giełdzie. WIG20 powrócił w okolice 1100 punktów, gdzie "spędził" ostatnie dwa miesiące. Indeks będzie bronił się wybiciem w dół z długoterminowego trendu bocznego.

Publikacja: 26.04.2003 10:03

Załamanie wzrostów zanim wypełniony został zasięg zwyżki, wynikający z wysokości odwróconej głowy z ramionami, źle wróży największym polskim spółkom. Ponowny spadek WIG20 poniżej linii szyi formacji powinien zaowocować spadkiem do najniższego punktu odwróconej głowy z ramionami. Punkt ten to dołek z 6 marca, znajdujący się na 1070 pkt. Nawet jednak znalezienie się indeksu na tym poziomie niewiele wyjaśni w kwestii długoterminowego trendu na GPW. Ten pozostanie bowiem boczny.

Trójkąt najważniejszy

Opisywane wydarzenia rozgrywają się w ramach długoterminowej (trwającej już 1,5 roku) formacji trójkąta. Dolne ograniczenie tej figury na wykresie dziennym indeksu znajduje się na poziomie 1060 pkt. Dlatego właśnie spadek WIG20 do 1070 pkt. niewiele zmienia. Nie wykluczyłbym, że tym razem dojdzie do wybicia z formacji dołem. Być może ostatnia fala wzrostowa, zapoczątkowana 6 marca, stanowi piątą, ostatnią część trójkąta symetrycznego. W ramach opisywanej formacji pierwsza fala wzrostowa liczyła 475 punktów, druga 220 punktów, trzecia zaledwie 95 punktów. Gdyby przyjąć, że działa tutaj proporcja, zgodnie z którą każda kolejna zwyżka jest o połowę krótsza od poprzedniej, mielibyśmy trójkąt zakończony. Po wybiciu z formacji dołem spadek WIG20 poniżej 1 tysiąca punktów byłby realny.

Słabe duże spółki

Z dużym trudem przychodzi znalezienie spółek, które mogłyby indeks przed takim scenariuszem obronić. Słabość sektora bankowego, który ma największy wpływ na wartość WIG20, wielokrotnie już w naszych analizach opisywaliśmy - ostatnie tygodnie przyniosły umocnienie trendu spadkowego na wykresie BZ WBK i zakończenie korekty trendu spadkowego na BPH PBK. Jedynie największe w branży Pekao jakoś się trzyma.

Reklama
Reklama

Po tym, jak przebiegała czwartkowa sesja, trudno znaleźć nadzieję na dalszy wzrost notowań największej na giełdzie Telekomunikacji. W trakcie sesji kurs tych akcji osiągnął już poziom 12,45 zł, żeby na zamknięciu spaść do 12,25 zł. To analogiczna sytuacja do tej, jaka miała miejsce 8 marca. Obydwie sesje pokazują, że w tej chwili inwestorzy nie chcą za walory TP płacić więcej niż 12,45 zł. Zamknięcie notowań poniżej 12 zł, gdzie przebiega wzrostowa linia wsparcia "podpierająca" ostatnią zwyżkę, będzie sygnałem sprzedaży. Spadek w okolice 10 zł stanie się w takim wypadku bardzo prawdopodobny.

Drugą spółką, której sytuacja techniczna może budzić obawy, jest Prokom. Pierwsze podejście do trendu spadkowego na rynku tych akcji zakończyło się na początku marca porażką niedźwiedzi. Wprawdzie na wykresie ukształtowała się głowa z ramionami (formacja typowa dla spadków), a nawet doszło do wybicia z niej dołem, to nie spowodowało to spadku notowań, którego można by oczekiwać na podstawie wysokości formacji. Od 6 marca, kiedy cena akcji znalazła się na poziomie 113,5 zł, notowania Prokomu rosną.

Jednak wzrost ten nie przebiega "czysto" z punktu widzenia analizy technicznej. To raczej "człapanie" w górę. Na wykresie można wykreślić kolejną formację, która dla posiadaczy tych akcji nie zapowiada nic dobrego - wzrostowy klin obejmuje ostatnie sześć tygodni notowań. Dolna linia klina przebiega na 122 zł. Zamknięcie poniżej tej wartości będzie sygnałem sprzedaży, a ostatnią barierą, która może obronić przed powrotem do bessy, pozostanie wtedy dołek na 113,5 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama