- Realną datą przystąpienia Polski do traktatu z Schengen, który znosi kontrole na granicach, jest rok 2007. Na pocieszenie dodam, że żaden z krajów kandydackich nie będzie w stanie zrobić tego szybciej - powiedział Piotr Mochnaczewski, dyrektor Departamentu Integracji Europejskiej i Współpracy Międzynarodowej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Problemem jest szczelność naszej granicy wschodniej oraz brak zintegrowanego systemu informatycznego, zgodnego ze standardami unijnymi.

Na granicach Unii funkcjonuje System Informacji Schengen, w którym zbierane są informacje dotyczące ruchu granicznego. Z tych danych korzystają służby wszystkich krajów strefy Schengen - straż graniczna, policja, prokuratura czy służby konsularne. W Polsce taki system jest dopiero tworzony. Zwłoka wynika z faktu, że działające obecnie rozwiązania nie są przygotowane do obsługi poszerzonej Unii. Decyzja o budowie SIS II zapadła w 2001 r., a rozpoczęcie jego funkcjonowania planowane jest na 2006 r. Nie przewidziano możliwości przyłączenia nowych państw do starego systemu.

Szczególną uwagę UE przywiązuje do szczelności granic, które w przyszłym roku staną się jej granicami zewnętrznymi. Do końca tego roku spełnimy wymóg o gęstości strażnic granicznych, a w 2006 r. Polska Straż Graniczna będzie formacją w pełni zawodową. - Korzystamy z tzw. renty zapóźnienia. Wprowadzane w Polsce rozwiązania i wyposażenie jest najwyższej jakości, często nowocześniejsze niż stosowane w Unii - podkreślił P. Mochnaczewski. Na dostosowanie naszych służb Unia przeznaczyła 280 mln euro w ramach specjalnego Funduszu Schengen. - Ostatnia kontrola naszych granic odbyła się miesiąc temu, a raport w tej sprawie zostanie przedstawiony we wrześniu. Jednak już teraz można powiedzieć, że wyniki nie będą negatywne - powiedział P. Mochnaczewski.

Do czasu podpisania traktatu z Schengen Polacy będą mogli przekraczać granice Unii na podstawie paszportów lub innych dokumentów stwierdzających tożsamość. Będą mogły to być nowe, plastikowe dowody osobiste.