Beef-San, najmniejsza spółka mięsna na giełdzie, walczy o przetrwanie. W 2002 r. jej przychody ze sprzedaży wyniosły 40,4 mln zł i były niższe niż rok wcześniej o 46%. Firma z Sanoka poniosła 7,8 mln zł straty i ma ujemne kapitały własne. Ze względu na problemy z płynnością finansową i nieregulowanie długów w lutym Beef-San zawarł układ z wierzycielami. Zgłosił do niego ponad 4 mln zł zobowiązań. Ostatnio spółka zawarła też ugody z Kredyt Bankiem i BGŻ, którym jest winna około 2,5 mln zł. - Uzyskaliśmy odroczenie terminu spłaty kredytów. Po uprawomocnieniu się układu będziemy mogli sprzedać nieprodukcyjny majątek i przeznaczyć środki na spłatę długów. Kolejne działania, pozwalające wyjść spółce na prostą, powinny również ułatwić nam pozyskanie inwestora branżowego - powiedział Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Utrzymanie nieprodukcyjnego majątku, którego wartość zarząd wstępnie szacuje na około 5 mln zł, kosztuje firmę około 200 tys. zł miesięcznie. - Bez tego balastu oraz przy specjalizacji produkcji na uboju wołowym i rozbiorze za parę miesięcy spółka może przynosić zysk - dodał prezes J. Biel.

Do układu zostały wniesione dwa zażalenia. Z naszych informacji wynika, że sąd może je rozpatrzyć do końca maja. Jeżeli je oddali, układ stanie się prawomocny. To pozwoli Beef-Sanowi pozbyć się m.in. nieruchomości w Przemyślu, gdzie kiedyś był zakład mięsny. Na taki scenariusz czeka potencjalny inwestor - śląska firma ZM Mysław, którego kadra menedżerska kontroluje już 20% akcji giełdowej spółki. - Rozważamy zakup pewnego pakietu walorów Beef-Sanu, z którym już ściśle współpracujemy - odbieramy około 90% produkowanej przez niego wołowiny. Decyzja w tej sprawie jest jednak uzależniona od wyeliminowania ryzyka związanego z tą firmą - powiedział Lucjan Pilśniak, prezes i główny udziałowiec ZM Mysław. Z naszych informacji wynika, że inwestor zdecyduje się najpierw na zakup 25% akcji Beef-Sanu. W ewentualnym wezwaniu musiałby zaoferować cenę wynoszącą co najmniej 0,6 zł.

Grupa kapitałowa ZM Mysław w 2002 r. wykazała 250 mln zł przychodów. Prezes Pilśniak zapewnia, że jest rentowna. Spółka z Mysłowic buduje nowoczesną przetwórnię, która ruszy w 2004 r. Beef-San, prowadzący ubój, uzupełniałby jej grupę.