Likwidacja Pekpolu, zajmującego się hurtową sprzedażą materiałów do produkcji dla zakładów mięsnych, została zgłoszona do sądu na początku kwietnia. Spółka przygotowuje bilans jej otwarcia. - Przedstawimy go walnemu zgromadzeniu w czerwcu. Jesteśmy przekonani, że po zaspokojeniu wierzycieli Pekpol będzie miał środki, które podzieli między akcjonariuszy - powiedział Tomasz Zganiacz, zastępca likwidatora firmy, do niedawna jej wiceprezes. Nie chciał zdradzić, na ile szacuje wpływy ze sprzedaży majątku i czy są już pierwsi chętni na jakieś jego części. Na koniec 2002 r. aktywa ogółem Pekpolu wynosiły 28,5 mln zł, w tym obrotowe 10,7 mln zł (zobowiązania przekraczały 15 mln zł). - Będziemy robić wszystko, aby ściągnąć jak najwięcej należności i po dobrych cenach upłynnić majątek. To jest ważniejsze niż szybkie rozwiązanie spółki. Sądzę, że może do niego dojść w połowie przyszłego roku - dodał T. Zganiacz.

Pekpol jest mało płyną spółką. Wczoraj właściciela zmieniło 181 papierów, a kurs spadł o 4,6%, do 1,03 zł. Jego akcjami najczęściej jednak inwestorzy w ogóle nie handlują. Z naszych informacji wynika, że zarząd GPW może się zdecydować na zawieszenie notowań przed rozwiązaniem firmy. Może do tego dojść po przedstawieniu bilansu otwarcia likwidacji. Likwidatorzy uważają, że nie ma do tego podstaw. - Spełniamy obowiązki informacyjne i przestrzegamy ustawy o publicznym obrocie. Akcjonariusze powinni mieć możliwość handlowania papierami jak najdłużej - powiedział T. Zganiacz. Największymi akcjonariuszami Pekpolu są: Romuald Dzienio (20%) oraz giełdowa spółka 7bulls.com (19%). Wartość księgowa jednego waloru przekracza 9 zł. Akcjonariusze zdecydowali o likwidacji Pekpolu po tym, jak nie udało mu się zmienić profilu działalności, w tym m.in. kupić akcji Towarzystwa Ubezpieczeniowego Daewoo, a wcześniej spółki nadającej telewizję Tele5.