Od października ubiegłego roku akcje ComArchu znajdują się w trendzie wzrostowym. Jego najbardziej dynamiczna część zakończyła się po dwóch miesiącach. Od pół roku kurs zaś pozostaje w rozległej konsolidacji, która rozciąga się pomiędzy wartościami 26 zł i 32 zł. Dopiero kierunek wybicia z niej określi, czy możliwe będzie kontynuowanie wzrostowej tendencji, czy też dojdzie do powrotu do głównego, spadkowego trendu.
Punkty bykom dają sygnały płynące z analizy wskaźników technicznych. Tygodniowy MACD wygenerował sygnały kupna przebijając się ponad linię sygnalną i poziom równowagi. RSI powiela w zasadzie ruchy wykresu, ale nie generuje też ostrzegawczych sygnałów. Bardzo niekorzystnie za to wygląda wskaźnik akumulacja--dystrybucja, który przez cały okres wzrostów pokazuje pozbywanie się akcji przez tzw. silne ręce. Taki przebieg wskaźnika niepokoi tym bardziej, że w przypadku zdecydowanej większości dużych spółek na naszym rynku obserwujemy przeciwną tendencję. Warto też przypomnieć, że kierownictwo spółki sprzedawało akcje w wezwaniu, więc pozostaje wątpliwość czy "intuicja" zarządu nie okaże się prorocza. Naturalne, choć w innej skali, pozostaje skojarzenie z decyzją właściciela Optimusa, który w korzystnym z jego punktu widzenia momencie zamknął inwestycję.
Przebieg dziennych wskaźników ma małe znaczenie ze względu na przedłużający się trend boczny.
Jeśli nie analiza techniczna, to może fundamenty spółki podpowiedzą nam kierunek przyszłych zdarzeń. Spółka zyskuje bardzo dobre opinie analityków, szczególnie za konsekwentną realizację strategii eksportowej. Dobry produkt w postaci systemu billingowego TYTAN daje szansę dalszego rozwoju tej sfery aktywności spółki. Jednak nie można przejść obojętnie wobec problemów przyszłej koniunktury na rynkach eksportowych oraz kształtowania się kursu złotego względem euro i dolara.
A tu już euforii nie widać. Prognozy wzrostu gospodarczego na świecie na lata 2003 i 2004 zostały obniżone, więc możliwości eksportowe będą ograniczone. Wydaje się także, że potencjał spadkowy względem obu walut powinien się w perspektywie 2-3 miesięcy wyczerpać. Oba powyższe czynniki nie będą zatem sprzyjać działaniom zarządu, który wyznaczył sobie bardzo ambitny cel w postaci wzrostu zysku operacyjnego i przychodów w tym roku o 20%.