Reklama

Będzie lepiej, ale później

Wszystkie województwa skorzystają na wejściu Polski do Unii Europejskiej - oceniają eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Ale pozytywne efekty integracji będą odczuwalne dopiero w czwartym roku członkostwa. Przez pierwsze trzy lata tempo wzrostu PKB i zatrudnienia będzie w Polsce wolniejsze.

Publikacja: 16.05.2003 09:18

We wszystkich województwach wzrost gospodarczy w latach 2004-20012 będzie większy niż w wypadku, gdyby Polska nie weszła do Unii Europejskiej. Najwięcej na integracji skorzysta region podlaski, a najmniej łódzki. W przypadku Podlasia decydujące znaczenie będą mieć dopłaty bezpośrednie dla rolników.

- Korzyści z integracji pojawią się jednak dopiero w czwartym roku członkostwa. Przez pierwsze trzy lata PKB i zatrudnienie będą rosły wolniej niż w przypadku, gdyby Polska nie weszła do UE - twierdzi Marcin Nowicki z IBnGR. - Pozytywne efekty będą skoncentrowane w latach 2009-20012 - dodaje.

We wszystkich województwach dynamika zatrudnienia po wejściu do UE powinna się zwiększyć (lata 2004-2012). Najwięcej skorzysta Mazowsze. Tylko w jednym województwie, kujawsko-pomorskim, można oczekiwać spadku liczby zatrudnionych. Ale, jak zapewnia M. Nowicki, bez integracji byłby on jeszcze większy.

W opinii ekspertów z Instytutu, jednym z powodów, dla których wzrost gospodarczy w Polsce nie przekłada się na spadek bezrobocia, jest ciągle rosnąca wydajność pracy. - Gospodarka jest nadal w stanie transformacji - mówi M. Nowicki. - Ale w kolejnych latach powinno się to zmienić. Taki sam wzrost PKB będzie w większym stopniu oddziaływał na sytuację na rynku pracy - dodaje.

Według IBnGR, sytuacja gospodarcza poszczególnych województw jest bardzo zróżnicowana. Po wejściu do Unii te dysproporcje jeszcze się nasilą. - Regiony o wyższej dynamice rozwoju nadal będą się rozwijały szybciej - twierdzi M. Nowicki. Jego zdaniem, nie będzie to jednak spowodowane samą integracją, tylko czynnikami strukturalnymi, które istnieją już teraz. - Pozytywny wpływ członkostwa nie zdoła ich przezwyciężyć - zapewnia ekonomista. W jego opinii, politycy nie powinni na siłę przeciwdziałać tym podziałom. Bo to może spowodować spadek tempa rozwoju całego kraju. Na zmniejszenie dysproporcji potrzeba kilkudziesięciu lat.

Reklama
Reklama

IBnGR ostrzega też przed "ilościowym" podejściem do funduszy strukturalnych, czyli pozyskiwaniem jak największej ilości środków, zamiast skupieniu się na jakości realizowanych projektów. Według specjalistów z Instytutu może to być szkodliwe dla całej gospodarki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama