We wszystkich województwach wzrost gospodarczy w latach 2004-20012 będzie większy niż w wypadku, gdyby Polska nie weszła do Unii Europejskiej. Najwięcej na integracji skorzysta region podlaski, a najmniej łódzki. W przypadku Podlasia decydujące znaczenie będą mieć dopłaty bezpośrednie dla rolników.
- Korzyści z integracji pojawią się jednak dopiero w czwartym roku członkostwa. Przez pierwsze trzy lata PKB i zatrudnienie będą rosły wolniej niż w przypadku, gdyby Polska nie weszła do UE - twierdzi Marcin Nowicki z IBnGR. - Pozytywne efekty będą skoncentrowane w latach 2009-20012 - dodaje.
We wszystkich województwach dynamika zatrudnienia po wejściu do UE powinna się zwiększyć (lata 2004-2012). Najwięcej skorzysta Mazowsze. Tylko w jednym województwie, kujawsko-pomorskim, można oczekiwać spadku liczby zatrudnionych. Ale, jak zapewnia M. Nowicki, bez integracji byłby on jeszcze większy.
W opinii ekspertów z Instytutu, jednym z powodów, dla których wzrost gospodarczy w Polsce nie przekłada się na spadek bezrobocia, jest ciągle rosnąca wydajność pracy. - Gospodarka jest nadal w stanie transformacji - mówi M. Nowicki. - Ale w kolejnych latach powinno się to zmienić. Taki sam wzrost PKB będzie w większym stopniu oddziaływał na sytuację na rynku pracy - dodaje.
Według IBnGR, sytuacja gospodarcza poszczególnych województw jest bardzo zróżnicowana. Po wejściu do Unii te dysproporcje jeszcze się nasilą. - Regiony o wyższej dynamice rozwoju nadal będą się rozwijały szybciej - twierdzi M. Nowicki. Jego zdaniem, nie będzie to jednak spowodowane samą integracją, tylko czynnikami strukturalnymi, które istnieją już teraz. - Pozytywny wpływ członkostwa nie zdoła ich przezwyciężyć - zapewnia ekonomista. W jego opinii, politycy nie powinni na siłę przeciwdziałać tym podziałom. Bo to może spowodować spadek tempa rozwoju całego kraju. Na zmniejszenie dysproporcji potrzeba kilkudziesięciu lat.