Wbrew oczekiwaniom sprzed tygodnia środowa zwyżka znacznie przekroczyła prognozowany poziom (1160 pkt), likwidując tym samym niekorzystną rozbieżność pomiędzy wskazaniami WIG a WIG20. W ciągu minionego roku tego typu dywergencje pomiędzy głównymi indeksami krajowego rynku dwukrotnie - w okresie 4.03-17.05.2002 r. oraz 2.12.2002- -1.14.2003 r.- ostrzegały przed późniejszymi znaczącymi spadkami cen. Po środowej sesji to niebezpieczeństwo wydaje się zażegnane. Ostatnia zwyżka cen akcji była zaskakująca przede wszystkim ze względu na czas swego wystąpienia. Jeszcze przez 2 tygodnie zarówno globalny, jak i krajowy rynek akcji będą się znajdować pod negatywnym wpływem faz spadkowych trzech dominujących przez minione 1,5 roku rynkowych cykli o długości ok. 11, 22 i 44 tygodnie.
Najdłuższy z tych cykli wydaje się reinkarnacją popularnego wśród krajowych spekulantów w latach 1995-1999 cyklu 9-miesięcznego. Regularność tej obserwowanej od jesieni 2001 r. cykliczności była na tyle duża, że jeszcze kilka dni temu sądziłem, że o wzroście cen przed ostatnimi dniami maja nie ma co myśleć. Wygląda jednak na to, że "stronie popytowej", akumulującej akcje w stylu analogicznym do tego z okresu 27.07-9.10.02 r., w środę "noga omsknęła się ze sprzęgła" na 2 tygodnie przed sygnałem do startu cyklicznej zwyżki. Jeśli hipoteza rezurekcji 9-miesięcznego cyklu rynkowego (tym razem o długości ok. 44-tygodni) jest poprawna, to oczekiwany począwszy od końca maja wzrost powinien być porównywany z 48-proc. i 21-proc. zwyżkami WIG20 w okresach, odpowiednio X'01-I'02 oraz VII-XII'02. Sądzę, że celem tego ruchu będzie poziom nieco przekraczający 1300 pkt. Jeszcze kilka dni temu uważałem, że do końca maja WIG20 jeszcze raz przetestuje 1,5--roczną linie trendu w pobliżu poziomu 1070 pkt (w sposób zbliżony do tego z X'02). Po środowym wzroście wydaje się to mało realne, co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu oczekiwałbym w ciągu najbliższych 2 tygodni spadku cen akcji i na świecie, i na GPW (WIG20 1100 pkt).