W skali rocznej inflacja wyniosła 3%. Specjaliści szacowali ją natomiast na 0,8% w stosunku do marca oraz 3,1% w skali roku. - Te dane powinny być dobrze przyjęte przez bank centralny i utwierdzić jego członków w przekonaniu, że w 2003 r. inflacja nie przekroczy 2,5%. Wciąż jest miejsce na poluzowanie polityki monetarnej w Wielkiej Brytanii - powiedział agencji Bloomberga James Knightley z ING Bank.
Zastępca Banku Anglii - Mervyn King - oczekuje spowolnienia tempa wzrostu cen w przyszłych miesiącach, w szczególności ze względu na spadek cen ropy naftowej i nieruchomości. Przez ostatnie pół roku inflacja w Wielkiej Brytanii regularnie przekraczała oczekiwania banku centralnego. Obawiano się więc narastającej presji inflacyjnej, która wykluczyłaby cięcia stóp procentowych. - Ostatnie dane pokazują, że presja na wzrost cen słabnie i będą one relatywnie niskie w nadchodzącym czasie - powiedział King. Ma on zastąpić obecnego szefa Banku Anglii - Sir Edwarda George'a - pod koniec przyszłego miesiąca.
Bank Anglii zredukował stopy ośmiokrotnie od początku 2001 r. Ostatnia redukcja miała miejsce w lutym br. i sprowadziła koszt pieniądza do najniższego poziomu od 48 lat, czyli 3,75%. - Każdy znak płynący obecnie z gospodarki może być przyczynkiem do dalszych cięć stóp procentowych - twierdzi Alan Castle, ekonomista Lehman Brothers. Kontrakty futures na bazową stopę procentową Banku Anglii również potwierdzają możliwość obniżki. Rynek "płaci" obecnie za jeden kontrakt z terminem wygaśnięcia datowanym na wrzesień br. ok. 3,5%. Jest to o 25 pkt. bazowych mniej niż obecny poziom stóp procentowych.