Pensja nowego prezesa będzie wyższa o 2,5% od ostatnich poborów Edwarda George'a przed jego przejściem na emeryturę po 10 latach kierowania bankiem. Bank Anglii poinformował w swoim dorocznym raporcie, że wysokość tej podwyżki odpowiada celowi inflacyjnemu brytyjskiego rządu.
Zarobki Kinga nie dorównają poborom szefa Europejskiego Banku Centralnego, które wynoszą rocznie 424 tys. euro, a więc 496 tys. USD. Prezes Rezerwy Federalnej Alan Greenspan zarabia rocznie ok. 171,9 tys. USD, a gubernator Banku Japonii Toshihiko Fukui 37,45 mln jenów, czyli 319 321 USD. - King zapewne będzie dowodził, że zasługuje na taką pensję, ponieważ Bank Anglii realizuje cel inflacyjny. Ale trudno mu będzie dowieść, że Bank Anglii jest ważniejszy od Fed - zauważył dość złośliwie w rozmowie z agencją Bloomberga Peter Jauhal z firmy Ibucon Group, która doradza w sprawach płacowych 20 największym brytyjskim spółkom notowanym na giełdzie.
Pensje szefów banków centralnych to zaledwie ułamek tego, co zarabiają prezesi banków komercyjnych. Na przykład, Fred Goodwin, kierujący Royal Bank of Scotland, otrzymał w ub.r. 2,58 mln funtów, a więc prawie 10 razy więcej niż wynosi pensja Kinga. Najwyraźniej działalność brytyjskiego banku centralnego jest bez porównania skromniejsza niż Royal Bank of Scotland, który zatrudnia 110 tys. osób i miał w ub.r. 2,77 mld funtów zysku. W Banku Anglii jest 2187 pracowników, a jego ubiegłoroczny zysk wyniósł 34 mln funtów. W bankach komercyjnych pensję Kinga mają kierownicy z trzeciego od góry szczebla hierarchii.
Ale w porównaniu z szefami innych banków centralnych King jest dobrze wynagradzany. Prezes Banku Kanady David Dodge zarobił w ub.r. ok. 235 tys USD, a pobory szefa Szwajcarskiego Banku Narodowego wyniosły w ub.r. 456,5 tys. USD. Prezes NBP profesor Leszek Balcerowicz zarabia miesięcznie 32 550 zł, co w przeliczeniu na dolary po wczorajszym kursie daje rocznie 105 567 USD.