Reklama

Orlen licytuje się z Gdańskiem

Rafineria Gdańska chce kosztem 540 mln dolarów wybudować instalacje ekologiczne. Zaprosiła do udziału w projekcie PKN Orlen. Płocki koncern nie mówi "nie", ale uważa, że można to zrobić o 160 mln dolarów taniej. Tyle tylko, że ten wariant nie przewiduje zwiększenia mocy produkcyjnych pomorskiej spółki.

Publikacja: 24.05.2003 08:58

Projekt dotyczy budowy instalacji zgazowania ciężkich pozostałości po przerobie ropy naftowej - IGCC (Integrated Gasification Combined Cycle). Towarzyszyć ma temu rozbudowa i modernizacja już istniejących w Rafinerii Gdańskiej (RG) urządzeń. W efekcie możliwości przerobu ropy naftowej w pomorskiej spółce powinny się zwiększyć z 4,5 do 6 mln ton rocznie. Koszty przedsięwzięcia to około 540 mln USD.

Z Orlenem lub bez

Za udziałem Orlenu w budowie instalacji IGCC opowiada się Maciej Gierej, prezes Nafty Polskiej, agendy rządowej, odpowiedzialnej za restrukturyzację i prywatyzację sektora paliwowego w Polsce. Również kierownictwo Rafinerii Gdańskiej chce, aby płocki koncern uczestniczył w projekcie. PKN do tej pory nie skorzystał z zaproszenia. - Odnosimy się przychylnie do propozycji Rafinerii Gdańskiej. Mamy jednak wątpliwości, czy jest ona opłacalna ekonomicznie - mówi Janusz Wiśniewski, wiceprezes Orlenu ds. produkcji i rozwoju. - Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie do spotkania i poznamy więcej szczegółów - dodaje J. Wiśniewski.

Jego zdaniem, udział koncernu w przedsięwzięciu jest wskazany ze względu na to, że pomorska spółka - ze względu na swoje możliwości przerobu ropy - nie będzie w stanie w pełni wykorzystać nowych instalacji. Paweł Olechnowicz, prezes Rafinerii Gdańskiej, twierdzi, że RG może sobie poradzić bez Orlenu. - Wsad, który byłby przetwarzany w nowych instalacjach, możemy kupić również od innych rafinerii. W tej chwili prowadzimy rozmowy w tej sprawie z zakładami z basenu Morza Bałtyckiego - powiedział P. Olechnowicz.

Dla kogo korzyści?

Reklama
Reklama

Wiceprezes PKN ocenia, że podobny projekt można by zrealizować znacznie taniej - za 380 mln USD. Problem w tym, że "płocki" wariant nie uwzględnia rozbudowy mocy produkcyjnych Rafinerii Gdańskiej. Pomysł zarządu PKN polega na tym, że Orlen dostarczałby koleją do Gdańska rocznie 1250 tys. ton pozostałości po przerobie ropy. Tymi samymi wagonami wracałyby przetworzone już produkty. Dalszej obróbce podlegałyby w głównym zakładzie Orlenu, w istniejącej już instalacji. Jej moce są obecnie wykorzystywane w 70%. Prezes Rafinerii Gdańskiej uważa, że propozycja Orlenu jest co prawda korzystna, ale... wyłącznie dla płockiej spółki. - Projekt IGCC jest atrakcyjną inwestycją, zaakceptowaną do realizacji w ramach offsetu. Chce w nim uczestniczyć wielu zagranicznych partnerów - dodaje P. Olechnowicz. Przypomnijmy, że w przedsięwzięciu chcą brać udział m.in. amerykański Kellog oraz Shell.

Z naszych informacji wynika jednak, że gdyby doszło do przejęcia RG przez Orlen, to konsorcjum zagranicznych firm, które zdecydowały się zainwestować w Gdańsku w ramach offsetu, zrezygnowałoby ze swoich planów.

Metanol też by się przydał

Zdaniem J. Wiśniewskiego, w Gdańsku powinno się również wybudować instalację metanolu, którego obecnie w Polsce nie produkuje się w ogóle. Jego roczny import to ok. 260 tys. ton. Wartość tej inwestycji zarząd Orlenu szacuje na 150 mln zł. Zdaniem J. Wiśniewskiego, jeżeli wejdzie w życie ustawa o organizacji rynku biopaliw, zużycie metanolu wzrośnie o 60 tys. ton rocznie. Odmiennego zdania jest P. Olechnowicz, który twierdzi, że pomorska spółka rozważała budowę instalacji metanolu w Gdańsku. Nie jest to jednak dobra lokalizacja. - Rynek zbytu metanolu znajduje się głównie na południu Polski i tam powinna być umiejscowiona produkcja tego surowca - dodaje prezes RG.

- KomentarzPomysł PKN Orlen na budowę tańszej instalacji w Gdańsku to kolejna rozgrywka. Jej celem jest udowodnienie, że Nafta Polska powinna połączyć obie firmy. W przeciwnym razie podejmowane przez zarząd gdańskiej spółki decyzje mogą doprowadzić do spadku wartości państwowych aktywów. Powstaje tylko pytanie - czy Orlen jest w stanie podnieść ich wartość? Zdaniem przeważającej części analityków finansowych, płocka firma sama nie przynosi zadowalającego zwrotu z kapitału. Zdanie to podziela również Skarb Państwa, który - aby skontrolować koszty działalności PKN Orlen - wprowadził do rady nadzorczej Jacka Bartkiewicza, szefa BGŻ.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama