Na 9,3 mln wyemitowanych akcji, 6 mln to walory imienne, uprzywilejowane co do głosów na WZA w stosunku 1 do 5. - Zrezygnujemy z uprzywilejowania 4 mln akcji. Mamy nadzieję, że przyczyni się to do większego zainteresowania spółką i jej lepszego postrzegania - powiedział Sławomir Bąkowski, przewodniczący rady nadzorczej Wandaleksu. - Większość akcjonariuszy posiadających akcje uprzywilejowane zdecydowała się na stopniowe znoszenie swoich dodatkowych praw. Obawiali się, że całkowita unifikacja akcji może być odczytana przez niektórych inwestorów jako plan wyjścia głównych udziałowców ze spółki, a na razie takich zamiarów nie ma - dodaje. Obecnie w rękach Dariusza Bąkowskiego, prezesa spółki, znajduje się 3,4 mln akcji, co daje mu niemal 45% głosów na WZA. Sławomir Bąkowski ma natomiast 3,7 mln walorów i 45,6% głosów. Po zniesieniu uprzywilejowania będą mieć odpowiednio 41,5% i 42,9% głosów. 2 mln akcji, które utrzymają na razie swoje "specjalne" prawa, należą także do kilku innych osób zajmujących kierownicze stanowiska w firmie.
- Struktura akcjonariatu może się też zmienić ze względu na plany sprzedaży ok. 1 mln akcji spółki-matki, które ma ZUT-Wandalex. Byłby to spory zastrzyk gotówki, natomiast nie chcemy tego robić za wszelką cenę. Zarząd ZUT wybierze tylko odpowiednią ofertę - twierdzi S. Bąkowski. Zdaniem przewodniczącego, bieżący rok może się okazać korzystny dla całej grupy. Pierwszy kwartał zakończył się na poziomie skonsolidowanym zyskiem netto równym 568 tys. zł, przy przychodach netto ze sprzedaży 11,4 mln zł.
Wandalex jest spółką zajmującą się dystrybucją wózków widłowych, przenośników i systemów logistycznych. Do grupy należą też ZUT-Wandalex, opracowujący m.in. systemy transportu wewnętrznego firm oraz Wandalex Feralco (producent regałów magazynowych).