- Rada i zarząd giełdy uznają za wysoce niekorzystną dla bezpieczeństwa obrotu giełdowego praktykę emitowania w niedużym odstępie czasu, lub równolegle, akcji o jednakowych czy podobnych uprawnieniach, ale cenach emisyjnych znacznie od siebie różnych lub istotnie odbiegających od kursu giełdowego - powiedział Piotr Szeliga, wiceprezes GPW. W takich przypadkach od 1 sierpnia giełda może zablokować na 18 miesięcy (licząc do walnego zgromadzenia spółki) dopuszczenie lub wprowadzenie walorów do obrotu.
Przez znaczne odchylenia kursów giełda rozumie sytuację, gdzie różnica pomiędzy kursem rynkowym w dniu poprzedzającym decyzję o cenie emisyjnej a ustaloną ceną emisyjną wynosi 25%. Inny przypadek to różnica pomiędzy cenami emisyjnymi akcji, która przekracza 50% niższej z tych cen, gdy pomiędzy dniami ustalenia cen emisyjnych nie minął rok.
- Takie emisje wymagają od spółek podania do publicznej wiadomości merytorycznego uzasadnienia i informacji o ryzyku wynikającym z możliwości niedopuszczenia lub niewprowadzenia do obrotu akcji cenowo uprzywilejowanych - stwierdził P. Szeliga.
Wszystkie te ustalenia nie dotyczą akcji, w stosunku do których nie zostało wyłączone prawo poboru, oraz akcji objętych w wyniku wykonywania praw z obligacji zamiennych lub obligacji z prawem pierwszeństwa (jeśli były lub są notowane na giełdzie).
- W najbliższy wtorek odbędzie się spotkanie z domami maklerskimi. Giełdzie zostanie przedstawiony stan przygotowań, jeśli chodzi o wdrażanie systemów informatycznych, niezbędnych do obrotu opcjami na WIG20. Od stopnia zaawansowania tych prac uzależniamy termin wejścia opcji na parkiet - powiedział Piotr Szeliga, wiceprezes GPW.