Reklama

Wielka Szóstka

W niedzielę wieczorem szef działu opinii berlińskiego dziennika "Tagesspiegel" Christoph von Marschall powiedział, że "przystąpienie Polski do Unii zmieni dawną Piętnastkę w istotny sposób". - Wspólna Europa opierała się początkowo o współpracę Niemiec i Francji. Potem dołączyły do nich Włochy i Wielka Brytania. Po przyjęciu Hiszpanii mamy w Unii pięć wielkich państw. Polska wejdzie do tego grona, które stanie się "wielką szóstką" - wyjaśnił dziennikarz "Tagesspiegla".

Publikacja: 10.06.2003 09:50

Pozytywny wynik referendum w Polsce spotkał się jednak wczoraj w Niemczech z niewielkim medialnym echem. Powód? Poniedziałek, jako drugi dzień Zielonych Świątek, był u naszych zachodnich sąsiadów dniem wolnym od pracy.

Zagrają z Blairem

Belgijskie radio publiczne przepowiadało wczoraj, że Polska będzie odgrywała istotną rolę w Unii, zwłaszcza w trzech dziedzinach: stosunków z Europą Wschodnią, w polityce rolnej oraz w polityce zagranicznej i stosunkach z USA. Radio i telewizja były w Belgii jedynymi źródłami informacji i komentarzy o polskim referendum, bowiem poniedziałek zielonoświątkowy był tam - podobnie jak w Niemczech - dniem wolnym od pracy. Komentator brukselskiego radia powiedział też, że "Sprawa iracka pokazała, że Polska broni mocnych stosunków transatlantyckich. Została za to skarcona przez prezydenta Francji Jacquesa Chiraca. Polakom się to oczywiście nie spodobało. Będą grali raczej razem z Tonym Blairem niż z Gerhardem Schroederem czy Jacquesem Chirakiem".

Ekonomia

pod amerykańską ochroną

Reklama
Reklama

O "masowym poparciu dla Unii Europejskiej" napisał francuski "Liberation". "Koniec niepewności" - zauważył "Le Figaro". Obszernych komentarzy brakowało, bo tutaj poniedziałek także był dniem świątecznym.

Komentator alzackiego, bardzo proeuropejskiego dziennika "Les Dernieres Nouvelles d`Alsace", Jean-Claude Kiefer, kolejny raz wypominał Warszawie proamerykańską politykę podczas kryzysu irackiego. Napisał też: "Przestańmy się oszukiwać: Unia w dwudziestkę piątkę będzie bardzo różna od Europy piętnastu. Rozszerzenie przyniesie korzyści Europie ekonomicznej. I jeszcze bardziej zahamuje Europę polityczną". Kiefer dodał też, że dla dziesięciu przyszłych członków "Europa to wyłącznie strefa ekonomiczna, pod wojskową ochroną amerykańską".

Kłopoty ze szczęściem

Dużo miejsca Polsce poświęciły wczoraj wszystkie ważniejsze gazety brytyjskie. "Polska świętuje", obwieszczał poniedziałkowy "Times", a wtórowały mu nagłówki "Polacy mówią ?tak?" w "Financial Times" oraz "Guardianie". Korespondent londyńskiego "Times", Roger Boyes, nie wahał się określać wyników referendum mianem "historycznego przełomu dla kraju, który od stuleci był najeżdżany, bądź okupowany przez europejskich sąsiadów". "Daily Telegraph" podkreślał, że Polacy z ciężkim sercem opowiedzieli się za przystąpieniem do Unii. W artykule redakcyjnym tego dziennika czytamy, iż przeważył pragmatyzm, ale "Telegraph" (często eurosceptyczny) przestrzegał, że "jest mało prawdopodobne, aby Polacy już po wstąpieniu byli szczęśliwi z powodu polityki prowadzonej przez Brukselę". Wybiegając myślą w przyszłość "Times" sugerował też, że Polska w poszerzonej Unii mogłaby się stać "głosem wschodniej części kontynentu", co mogłoby pomniejszyć rolę Niemiec.

Wiosła całe

We włoskiej "Corriere della Sera" autor komentarza, Sergio Romano, podkreślił, że dzisiaj w Europie żadne ważne głosowanie nie jest już "wydarzeniem tylko na skalę danego kraju. Płyniemy teraz wszyscy w tej samej łodzi. I jeśli jedno wiosło się złamie, inni muszą ruszyć na pomoc i rzucać koło ratunkowe. Tym razem niebezpieczeństwo zatonięcia zostało zażegnane".

Reklama
Reklama

Nie obyło się jednak bez polityczno-gospodarczych aluzji. W tym samym komentarzu na łamach "Corriere" można było przeczytać: "Polska wybrała członkostwo w Unii, ale czasami postępuje tak jak gdyby jej stosunki ze Stanami Zjednoczonymi miały być gwarancją większej autonomii". Całość materiału kończą jednak słowa: "Vivat Polonia".Turyńska "La Stampa" zamieściła entuzjastyczny reportaż z przebiegu referendum w Warszawie. Na zakończenie autorka artykułu stwierdziła filozoficznie, że "Europa ma wiele wad, ale patrząc na nią oczami młodych Polaków, wydaje się być wielką wyspą szczęśliwą".

Happy end

"Niepokój na twarzach polskich polityków zastąpiła radość" - donosiły wileńskie gazety. Występując wczoraj w litewskim radiu docent Instytutu Nauk Politycznych i Dyplomacji wileńskiego Uniwersytetu Witolda Wielkiego, Liudas Mażylis, porównał referenda akcesyjne w Polsce i na Litwie. - I w Polsce, i na Litwie członkostwo kraju w Unii poparły wszystkie liczące się partie polityczne. Wielką rolę w obu krajach odegrał Kościół katolicki - powiedział Mażylis.

Mówiąc o różnicach referendów w Polsce i na Litwie, Liudas Mażylis zaznaczył, że "przede wszystkim różna jest świadomość obecności w Unii w obu krajach. Na Litwie mówi się, że wstępujemy do Unii, w Polsce natomiast akcentuje się fakt łączenia się na równych prawach".

Słowacka "Narodna Obroda" swój tekst zatytułowała: "Polski referendalny dramat ze szczęśliwym końcem". Dziennikarz "Pravdy" cytował Lecha Wałęsę, według którego Polacy, jeśli przegraliby referendum, "świat będą gonić na rowerach" oraz Wojciecha Jaruzelskiego, który nie uwierzyłby, gdyby przed 20 laty dostał przepowiednię, że weźmie udział w referendum dotyczącym wejścia Polski do UE.

Stan upojenia

Reklama
Reklama

"Niska sobotnia frekwencja w referendum doprowadziła do wstrzymania oddechu przez wszystkich tych, którzy szanse Polski na lepsze życie łączą ze zjednoczoną Europą. Ogólnonarodowa proeuropejska mobilizacja, do której przyczyniły się głosy z ambon wzywające do odpowiedzialności oraz tysiące ludzi przekonujących swych przyjaciół i znajomych, skończyła się na drugi dzień nieoczekiwanie przekonującym zwycięstwem" - napisał prestiżowy czeski dziennik "Lidove Noviny".

Także rosyjska prasa szeroko opisywała wyniki polskich wydarzeń. "Unia Europejska warta jest mszy" - parafrazował słynną frazę Henryka IV dziennik "Wriemia Nowostiej". Gazeta przypomina przy tym, że konserwatywne środowiska katolickie były jednym z najgorętszych przeciwników członkostwa Polski w UE i przeciwstawia ten fakt postawie papieża Jana Pawła II, który - w ocenie dziennika - wzywał Polaków do poparcia akcesji.

"Kommiersant" uważa za największy sukces negocjacyjny polskich władz uzyskanie przez nasz kraj większych dotacji unijnych dla rolnictwa, zaś jako negatywne strony polskiej integracji wymienia wzrost cen na takie towary jak mięso, mleko czy papierosy.

Nie brakowało także komentarzy w mediach ukraińskich. "Ukraińska Prawda" zwróciła uwagę, że euforia w Polsce przypominała stan upojenia alkoholowego. Była jednak krótka, gdyż Polacy mają świadomość, że czeka ich ogrom zadań przed przystąpieniem do Unii. Na zakończenie gazeta przypomina, że w ocenie 72% Ukraińców rozszerzenie Unii korzystnie wpłynie na sytuację w ich kraju.

Pożegnanie z komuną

Reklama
Reklama

Amerykański dziennik "New York Times" wynik polskiego referendum nazwał "ostatecznym pożegnaniem z komunistyczną przeszłością". Gazeta cytowała opinie ekspertów, zdaniem których frekwencja przekroczyła 50% dzięki apelom papieża Jana Pawła II. Pisze jenak, że "populistyczne partie i wielu księży w tym rzymsko-katolickim i często bardzo konserwatywnym kraju wzywało, aby nie pójść do urn". Dziennik napisał też, że dla niektórych Polaków, UE oznacza tylko liberalizację przepisów o aborcji, przywileje dla homoseksualistów i zagubienie polskiej tożsamości w wielonarodowej Europie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama