Reklama

Fundusze emerytalne straciły 462 mld dolarów

Rosnące zobowiązania spółek wobec funduszy emerytalnych mogą przeszkodzić w rozwoju amerykańskiej gospodarki. Zmusza to bowiem firmy do zmniejszania środków przeznaczonych na inwestycje lub wzrost zatrudnienia.

Publikacja: 11.06.2003 09:27

W ciągu minionych czterech lat fundusze emerytalne spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor`s 500 straciły na inwestycjach w akcje 173 mld USD. Obniżenie przez bank centralny stóp procentowych z 5 do 1,25% spowodowało zmniejszenie wpływów funduszy z innych lokat o 289 mld USD. Łącznie fundusze straciły więc 462 mld USD, co stanowi równowartość dwóch piątych rocznych inwestycji kapitałowych w USA.

- Spółki nie mogą już polegać na tym, że rosnące kursy akcji pokryją ich zobowiązania wobec funduszy emerytalnych i muszą przeznaczać na to coraz większą część przychodów kosztem wydatków inwestycyjnych i redukcji zatrudnienia - powiedział Joseph Abate, starszy ekonomista z nowojorskiego biura Lehman Brothers. Na przykład niesfinansowane zobowiązania emerytalne Goodyeara w ub.r. wzrosły ponaddwukrotnie do 2,2 mld USD. Spółka w tym roku zamierza zwiększyć składkę na swój fundusz emerytalny prawie o dwie trzecie, do 144 mln USD. Jej inwestycje zmniejszą się o jedną piątą do 360 mln USD, gdyż na więcej nie zgodzili się posiadacze obligacji firmy, opiewających łącznie na 3,35 mld USD.

Składki emerytalne 320 spółek z indeksu S&P 500 wzrosły w ub.r. czterokrotnie do 41 mld USD, co stanowiło 5% przychodów tych firm. Spółki próbowały zmniejszyć niedobory funduszy sięgające 177 mld USD.

Credit Suisse First Boston szacuje, że w tym roku niedobory w funduszach emerytalnych spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 wzrosną o 95 mld USD. Wprawdzie indeks ten w ostatnich trzech miesiącach wzrósł o 16%, ale zdaniem ekspertów, braki w funduszach będą powiększały się w wyniku niskich stóp procentowych. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła w minionych trzech miesiącach o 13,5%, do 3,29%, a więc jest bliska 45-letniego minimum.

Szef Fed Alan Greenspan w niedawnym wystąpieniu w Kongresie określił wydatki inwestycyjne spółek jako "kwestię kluczową" dla amerykańskiej gospodarki. To one bowiem zwiększają liczbę miejsc pracy i są podstawą wzrostu. Tymczasem spółki coraz więcej pieniędzy zamiast na inwestycje będą musiały przeznaczać na uzupełnianie braków w funduszach emerytalnych.

Reklama
Reklama

Te dodatkowe koszty, których w czasie giełdowej hossy w ogóle nie było, podrażają też obsługę finansową przedsiębiorstw. Agencja ratingowa S&P zagroziła ostatnio producentowi aluminium Alcoa i producentowi maszyn budowlanych Caterpillar, że obniży im ocenę wiarygodności kredytowej ze względu na rosnące składki emerytalne i na ochronę zdrowia. Z tych właśnie względów obniżono już ratingi dwóm największym na świecie producentom samochodów - General Motors i Fordowi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama