Najważniejsza przyczyna odejścia Kołodki z rządu to poniedziałkowa deklaracja premiera Millera, że całością polityki gospodarczej rządu będzie zajmował się resort gospodarki i pracy. Odchodzący minister ostro wczoraj skrytykował te plany. - Różne eksperymenty w Polsce przeprowadzano. Ale w obecnej sytuacji przesunięcie centrum sterowania polską gospodarką poza Ministerstwo Finansów nie jest niczym innym, jak próbą skoku na kasę - stwierdził G. Kołodko. Dodał, że skutkiem takiej decyzji byłoby "rozmiękczenie" systemu finansowego i rozbicie dyscypliny finansowej.
- A jest ona niezwykle potrzebna przed wejściem do Unii Europejskiej. Bo pozycja finansowa netto Polski może być na początku bardzo zła - mówił. I z tych przyczyn, jak powiedział, nie wyobraża sobie dalszej współpracy z premierem Leszkiem Millerem.
- Zupełnie nie rozumiem przesłanek tej wypowiedzi - komentował szef resortu gospodarki i pracy Jerzy Hausner. To on wczoraj, decyzją premiera, został wicepremierem rządu odpowiedzialnym za sprawy gospodarcze. Hausner powiedział, że jego priorytetem będzie pobudzenie przedsiębiorczości. Zwiększyć ma się zakres swobody działalności gospodarczej. Nowy wicepremier będzie też kładł nacisk na prywatyzację majątku państwowego i efektywne wykorzystanie funduszy UE.
Wicepremier Hausner z dużą rezerwą odnosi się do planów zmian w podatkach dochodowych zaproponowanych przez ustępującego ministra finansów. Podkreśla jednak, że w 2004 r. nie ma mowy o wprowadzeniu podatku liniowego. Prawdopodobnie zmienią się także założenia do przyszłorocznego budżetu.
- We wtorek rząd przyjął wstępnie te założenia, bo do tego obliguje go ustawa. Przed 15 czerwca musimy je przesłać partnerom z Komisji Trójstronnej. Termin wtorkowy był ostatnim, kiedy mogliśmy założenia do budżetu przyjąć - mówił J. Hausner.