W styczniu w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na zatwierdzenie dokumentów czekało 10 nie notowanych jeszcze spółek. Według statystyk Komisji, 26 maja było ich już o jedną mniej - 9 (w tym jedna Skarbu Państwa), bo wiosną do publicznego obrotu dopuszczono obligacje holdingu Coffee Heaven.
Wynika z tego, że przez ostatnie pół roku ani jedna prywatna firma nie ubiegała się o status publicznej. W tym samym czasie pojawiły się natomiast z ich strony liczne deklaracje. Tylko w tym roku około 10 prywatnych firm poinformowało, że ich akcje lub obligacje mogą trafić na jeden z giełdowych rynków.
Kondycja finansowa zainteresowanych jest różna, podobnie jak różna jest ich determinacja. Nie wszystkie posiadają także odpowiednią osobowość prawną. Niektóre - na przykład producent pianin i fortepianów Calisia - aby móc ubiegać się o dopuszczenie do publicznego obrotu, muszą do tego czasu przejść proces przekształcenia ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę akcyjną i poprawić wyniki finansowe. Inne (jak konsultingowa spółka Infovide) traktują giełdę jako kolejny, ale odległy o 2-3 lata, etap rozwoju.
Po małe pieniądze
- Proces przekształcania firmy w spółkę akcyjną chcielibyśmy zakończyć w październiku. Na 26 sierpnia wyznaczono termin spotkania rady nadzorczej, która zdecyduje o tym, jakiego rodzaju papiery wyemituje Calisia i jak duży ich pakiet może trafić do inwestorów giełdowych - mówi Tadeusz Sobczak, prezes kaliskiego przedsiębiorstwa.