- Postawienie na rozwój rynków derywatów w okresie bessy na rynkach akcji to bardzo dobre posunięcie giełd. Taki krok to swego rodzaju hedging, czyli zabezpieczenie przed dekoniunkturą - twierdzi John Romeo, dyrektor firmy Mercer Oliver Wyman.

Autorzy raportu uważają, że w ciągu najbliższych trzech lat zyski operatorów giełd będą rocznie rosnąć o 4-6%. Wprawdzie w okresie hossy w latach 1998-2001 zwiększały się one średnio o 20%, ale kilkuprocentowy wzrost przy obecnej koniunkturze także należy uznać za dobry wynik. Opracowanie to dotyczy przede wszystkim tych operatorów, którzy zdecydowali się w ostatnim czasie wprowadzić akcje do publicznego obrotu, takich jak London Stock Exchange, Euronext czy Deutsche Boerse.

Z raportu wynika także, że giełdy nie muszą na razie obawiać się konkurencji ze strony banków i biur maklerskich, jako organizatorów obrotu. Ocenia się, że w Europie za pośrednictwem tych instytucji handluje się ok. 15% papierów wartościowych, natomiast aż 85% to wciąż domena giełd. "Także zagrożenie ze strony elektronicznych platform obrotu akcjami jest przesadzone" - czytamy w raporcie.