W ubiegłym tygodniu nieformalny komitet obligatariuszy Elektrimu, reprezentujący ok. 75% długu spółki, uznał, że jej zarząd złamał warunki porozumienia dotyczącego restrukturyzacji zadłużenia. Powody były trzy: sposób udzielenia pożyczki ZE PAK, zawieszenie w czynnościach nominowanego przez obligatariuszy członka zarządu Piotra Rymaszewskiego, który odmówił sygnowania tej operacji, oraz przekroczenie terminu spłaty 32 mln euro przez PAK na rzecz Elektrimu. Ten ostatni punkt jest przedmiotem sprzecznych wypowiedzi dłużnika i wierzycieli.
Obligatariusze zaznaczają, że 32 mln euro miało wpłynąć na odpowiednie konto, zabezpieczone na ich rzecz 15 czerwca (ponieważ była to niedziela - najpóźniej 16 czerwca) i tam czekać do momentu dystrybucji (30 czerwca). W przypadku niespełnienia tego warunku agent obligacji, Citibank miał zająć 50,5% udziałów w spółce Elektrownia Pątnów II.
Jednak, zdaniem zarządu Elektrimu, termin spłaty długu upływa ostatniego dnia bieżącego miesiąca. - Jesteśmy w kontakcie z przedstawicielem obligatariuszy. W bezpośrednich rozmowach uzgadniamy wszelkie procedury związane ze spłatą drugiej części raty głównej. Elektrim jest gotów do wywiązania się ze wszelkich zobowiązań. Będziemy rozmawiali również na temat przedstawiciela obligatariuszy w zarządzie - informuje Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu. Odmówiła jednak udzielenia dalszych informacji.
Jak się dowiedzieliśmy, dopiero w przypadku gdy rada nadzorcza odwoła członka zarządu powołanego przez posiadaczy obligacji, mogą oni wyznaczyć kolejną osobę.
Tymczasem, w związku z "defaultem" (przekroczeniem terminu spłaty), w ostatnią środę, nieformalny komitet grupujący wierzycieli, zażądał przyspieszenia wykupu obligacji o łącznej wartości (510 mln euro). Są one zabezpieczone na wszystkich ważniejszych składnikach majątku Elektrimu.