Reklama

Heineken zapowiada gorsze wyniki

Trzeci co do wielkości browar na świecie, holenderski Heineken, nie odnotował w pierwszym półroczu wzrostu zysku, gdyż Francuzi, Holendrzy i Amerykanie wypili w tym okresie mniej piwa. Akcje spółki staniały najbardziej od ponad 6 lat.

Publikacja: 24.06.2003 09:41

Heineken w komunikacie dla amsterdamskiej giełdy napisał, że stanął w obliczu zbiegu wyjątkowych czynników, które mają niekorzystny wpływ na konsumpcję piwa. W tej sytuacji rzecznik firmy Albert Holtzappel powiedział: Nie możemy już dłużej utrzymywać, że w tym roku wzrośnie zysk netto. Zyski holenderskiego browaru w ostatnich sześciu półroczach rosły po 10% i więcej. Tym razem jednak mniejszy popyt, spadek kursu dolara do euro i rosnące koszty funduszu emerytalnego spowodowały wyraźne pogorszenie wyników finansowych.

Samo osłabienie dolara do euro zmniejszy tegoroczny zysk netto Heinekena o 30 mln euro, a więc o 10 mln euro bardziej, niż prognozowano. Spółka jako powody spadku przychodów wymieniła też wojnę w Iraku, wolniejszy wzrost gospodarczy i epidemię SARS. - Popyt na piwo zmniejsza się wszędzie, ale najtrudniejszą sytuację mamy teraz we Francji. Tam spadek sprzedaży szacujemy na 10% - powiedział prezes Heinekena Anthony Ruys.

Producent firmowego piwa Heineken i mocnego portera Murphy jeszcze w lutym zapowiadał wzrost zysku w tym roku. Teraz nie daje prognozy na cały rok, twierdząc, że decydujące dla wyników będą lipiec i sierpień. Jakichś wskazówek w tej mierze można spodziewać się 10 września, przy okazji publikacji raportu finansowego za pierwsze półrocze.

W maju holenderska spółka zgodziła się kupić za 1,9 mld euro austriackiego rywala BBAG, aby umocnić pozycję w Europie Wschodniej i do 2007 r. podwoić sprzedaż podstawowego produktu w tym rejonie. - Z wczorajszego komunikatu spółki wynika, że niekorzystne czynniki zdołały zniweczyć wszelkie korzyści z zakupu BBAG - napisał w nocie do inwestorów Stuart Price, analityk z WestLB Panmure.

Inwestorzy zareagowali dość gwałtownie na wiadomości z Heinekena. Akcje spółki na otwarciu notowań w Amsterdamie staniały o 9,3%. Był to największy spadek ich kursu od 13 września 1996 r., kiedy straciły 11%.

Reklama
Reklama

- Komentarz

Zazwyczaj browary usprawiedliwiały spadek przychodów złą pogodą, zwłaszcza w lecie, bo jak zimno, to ludzie mniej piją, nawet na urlopach. Oczywiście piwa. Od biedy można pogorszenie wyników finansowych uzasadniać słabą koniunkturą gospodarczą, ale też ani ta sytuacja nie jest tak dramatyczna, ani też udział wydatków na piwo w dochodach bogatych przecież Amerykanów czy Holendrów nie jest znaczący. Natomiast dopatrywanie się przyczyn spadku spożycia piwa w tak niewątpliwie tragicznych wydarzeniach jak wojna w Iraku czy epidemia SARS - jest już zwyczajnym nadużyciem. I chyba inwestorzy zdali sobie z tego sprawę.

Heineken w Polsce

Heineken ma prawie 62% akcji giełdowego browaru Żywiec. Jego grupa kapitałowa kontroluje prawie 32% polskiego rynku piwa (ma m.in. takie marki, jak Żywiec, Warka, Leżajsk, Tatra). Kilka tygodni temu Heineken podpisał umowę kupna austriackiego koncernu BBAG. Ten jest właścicielem Brau Union Polska (m.in. marka Królewskie), do którego należy ponad 5% rynku. Holendrzy są więc liderem na polskim rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama