Długi weekend został przez głosowanie inwestorów przedłużony o jeszcze jeden dzień. Większość podobno nie lubi poniedziałków, wobec tego zrobiono sobie wolne. Wczorajsza sesja należała do najspokojniejszych w tym roku.
Jedynie początek notowań mógł na chwilę przykuć uwagę graczy. Pierwsza godzina notowań upłynęła bowiem na spadku cen. Po dość dobrym otwarciu, które było niewielkim zaskoczeniem, szybko pojawiała się podaż. Dzięki niej mieliśmy rzadką okazję w ostatnich czasach, a wczoraj jedyną, obserwować jednostajny ruch w jednym kierunku na więcej niż kilka punktów. Dokładnie wyniósł on 9 pkt. Spadek z 1238 do 1229 pkt ustawił całą resztę sesji. Nie było komu dokonać znaczniejszego ataku. Bez większych trudności udawało się podtrzymywać uzyskane w czasie poprzednich dwóch sesji poziomy.
Patrząc na to, co się wczoraj działo z punktu widzenia analizy technicznej - wniosek jest jeden. Nadzieja byków na kontynuowanie wzrostu została podtrzymana. Wprawdzie świeczka nie jest może nazbyt optymistyczna (otwarcie okazało się maksimum sesji), to jednak nie jest ona również zdecydowanie pesymistyczna. Jest za mała, by wywołać wrażenie przejmowania władzy przez podaż. Stan zastany został zachowany. Trzeba zatem poczekać na bardziej wiążące sygnały. Jednym z nich może się okazać zejście cen poniżej poziomu 1224 pkt. Wtedy można by mówić o formacji podwójnego szczytu. Byłaby to dobra formacja odwrócenia tendencji (choćby na krótko). Zwłaszcza że obecnie ceny znajdują się w okolicy górnego ograniczenia kanału wzrostowego, który jest dość silnym oporem. Wydaje się jednak, że na sygnał sprzedaży będziemy musieli poczekać. Przed nami przecież kolejna obniżka stóp oraz koniec półrocza.