Dodatkowych trudności z podjęciem decyzji, z którym bankiem się związać, nastręczają również ciągłe rozbudowywanie i modyfikowanie oferty oraz próby jej zindywidualizowania pod kątem reprezentantów różnych zawodów lub też poziomu obrotów firm. Normą są już konta oferowane specjalnie dla menedżerów, prawników, lekarzy czy rolników. Przy bliższym przyjrzeniu się im widać jednak, że propozycje te w ramach jednego banku szczególnie się nie różnią.
Warto zrezygnować
z oprocentowania?
W ofertach poszczególnych banków rozbieżności są już jednak spore. Trzeba je drobiazgowo przeanalizować, by umiejętnie dobrać ofertę do potrzeb konkretnej firmy. Począwszy od oprocentowania środków na rachunku. Nie jest to sprawa błaha, biorąc pod uwagę salda firmowych kont. W warunkach wciąż malejących stóp procentowych o znaczących odsetkach nie ma już co marzyć. Wiele banków jednak w ogóle nie próbuje już konkurować na tym polu i proponuje 0% (BGŻ czy BZ WBK) lub symboliczne ułamki procentu - PKO BP, ING BSK czy Citibank Handlowy. Na tym tle zupełnie dobrze wypada Kredyt Bank - 1,5-1,7% i MultiBank - 2,5-3,85%. Nie można zapominać, że jest to oprocentowanie w skali roku. By więc np. odsetkami sfinansować opłaty za konto (przeważnie 30 zł miesięcznie), przy oprocentowaniu 1,5%, przeciętnie trzeba by wciąż mieć na koncie 24 tys. zł. Przy oprocentowaniu 1% już 36 tys. zł. Jak widać walka o procenty może być warta zachodu.
Z nie mniejszą uwagą niż poziom oprocentowania trzeba analizować tabele opłat. Większość banków zadowoli się wyłącznie koniecznymi do otwarcia rachunku dokumentami: zaświadczeniem o wpisie do ewidencji, REGON-em i NIP-em. W niektórych przy otwarciu trzeba jednak dodatkowo wyłożyć od 1 zł do 50 zł.