- Od 10 lat spada czytelnictwo prasy, zwiększa się rola wydawców zagranicznych. Rynek konsoliduje się, powstają nowe kanały dystrybucji prasy i czasopism. W związku z większym niż kiedyś rozdrobnieniem rynku rosną koszty kolportażu - mówił wczoraj Miron Maicki. Zjawiska te spowodowały spadek marż i przychodów z niegdyś podstawowej działalności Ruchu. Dlatego państwowa firma przez kilka ostatnich lat przekształciła się w organizację dystrybucyjno-handlową. W 2002 roku 58% jej obrotów pochodziło ze sprzedaży różnego rodzaju towarów (m.in. parafarmaceutyków i przedpłaconych kart do telefonów komórkowych) i usług (reklamowych, fotograficznych).
Podwoić wartość
Strategia na najbliższe 3 lata zakłada silniejsze wejście w sektor usług handlowych, przy jednoczesnym utrzymaniu pozycji na rynku kolportażu. Jej podstawowy cel to zwiększenie wartości przedsiębiorstwa. Zdaniem Tadeusza Woźniaka, doradcy prezesa Ruchu i prezesa Francuskiego Instytutu Gospodarki, w 5-letniej perspektywie wycena spółki może być dwukrotnie wyższa od ostatnio przeprowadzonej (zamknęła się kwotą 350 mln euro).
W ramach strategii, która ma zaowocować zwiększeniem przychodów i wzrostem marży handlowej (wprowadzenie towarów wyższej jakości), firma zamierza rozwijać sieć sprzedaży, przejmować lokalnych dystrybutorów i rozbudowywać sieć hurtowni towarów pozaprasowych.
Ruch planuje też rozwój nowych źródeł przychodów, m.in. udostępniając powierzchnię reklamową w punktach sprzedaży czy świadcząc usługi przesyłkowe. Zdaniem M. Maickiego, możliwe jest, że w kioskach Ruchu będzie można w przyszłości dokonywać płatności abonenckich. Nie wykluczył również wejścia spółki na zagraniczne rynki. - Prowadzimy obiecujące rozmowy z partnerami z Rosji - powiedział. - Marzeniem prezesa kioskarzy jest, aby w czasie spaceru po Polach Elizejskich móc kupić "Le Monde" w kiosku Ruchu - zdradził dziennikarzom.