Sąd miał wczoraj sprawdzić wierzytelności zgłoszone przez Szeptela i jej wierzycieli do układu. Nie wiadomo, kiedy i jaką decyzję podejmie w sprawie wpisania na ich listę roszczeń Pekao o wartości około 17 mln zł. Od tego zależy powodzenie układu i przetrwanie spółki. Przedstawiciele banku odmówili nam jakichkolwiek komentarzy w tej sprawie. - Czekamy na decyzję sądu. Nie wiemy, kiedy zostanie podjęta. Na tym etapie sąd będzie obradował w trybie niejawnym - powiedział nam Michał Makarczyk, rzecznik Szeptela.
Inwestorzy są najwyraźniej dobrej myśli. Wczoraj kurs firmy wzrósł o 8,5%, do 2,55 zł (w trakcie sesji zwyżka była jeszcze mocniejsza). Tradycyjnie spore były obroty. Właściciela zmieniło ponad 380 tys. akcji. Kursowi nie zaszkodziło ryzyko zwiększonej podaży. Do obrotu weszło bowiem wczoraj 363 tys. akcji serii I. Papiery były obejmowane na preferencyjnych zasadach przez poprzednich menedżerów firmy i zapewne zostaną wkrótce sprzedane.
Nie bez wpływu na notowania mogły być informacje, z których wynika, że zaangażowanie w firmie systematycznie zwiększają Andrzej Piechocki, przewodniczący rady nadzorczej Szeptela, oraz kierowana przez niego firma Towarzystwo Inwestycyjne Dedal. W sumie dysponują oni już pakietem ponad 705 tys. akcji, reprezentujących 5,34% kapitału i 5,33% głosów na WZA.