Indeks monachijskiego instytutu Ifo, badającego nastroje w zachodniej części Niemiec jest najpilniej śledzonym wskaźnikiem makroekonomicznym w Europie. Indeks ten wzrósł do 88,8 pkt z 87,6 w maju. Ekonomiści spodziewali się jego wzrostu, ale nie bardziej niż do 88 pkt. We Włoszech podobny wskaźnik zaufania biznesu wzrósł do 91,6 pkt, a w maju był najniższy od 16 miesięcy.
Poprawa nastrojów zwiększa oczekiwania, że te dwa kraje, które łącznie stanowią prawie połowę gospodarki strefy euro, odnotują wzrost PKB w II półroczu po jego spadku w I kwartale. Europejski Bank Centralny 5 czerwca zredukował stopy procentowe do poziomu najniższego od 1948 r. właśnie po to, by ożywić gospodarkę tego regionu.
Akcje niemieckich spółek wzrosły po opublikowaniu raportu Ifo. Tuż po godzinie 10.00 główny indeks frankfurckiej giełdy DAX zyskał 0,5%. Zdrożała też wspólna waluta. O 10.02 euro było notowane po 1,1526 USD.
Również wczoraj z dwóch innych krajów Unii Europejskiej nadeszły jednak gorsze wiadomości. Narodowy Bank Belgii poinformował, że zaufanie tamtejszych przedsiębiorców niespodziewanie w czerwcu spadło i jest teraz najniższe od ponad 20 lat. Najbardziej od prawie 4 lat zmniejszyły się wydatki konsumpcyjne Francuzów, co było spowodowane rosnącym bezrobociem i strajkami pracowników budżetówki, organizowanymi na znak protestu przeciwko planom reformy systemu emerytalnego.
Wobec marnych wciąż oznak wzrostu popytu na Starym Kontynencie, europejskie spółki i inwestorzy z nadzieją spoglądają na USA, gdzie zaufanie konsumentów wprawdzie w czerwcu nieco spadło, ale okazało się o wiele większe niż prognozowano. O wzroście optymizmu Amerykanów mogą też świadczyć wyniki finansowe spółki Remy Cointreau. W drugiej połowie roku rozliczeniowego tej firmy jej zysk wzrósł o 5%, głównie dzięki zwiększonemu popytowi w USA na Remy Martin i inne koniaki.