Fiasko niedawnej emisji akcji oznacza dla Simple konieczność dalszego ograniczania kosztów. - Musimy dokonać przeglądu kadr pod względem efektywności dla spółki i na tej podstawie wytypować osoby, które są najmniej przydatne dla naszej firmy - powiedział Sławomir Siedlarski, nowy prezes Simple. Zwolnienia obejmą maksymalnie 10% pracowników. Odchudzony został także zarząd. Liczy obecnie tylko dwie osoby, poprzednio - trzy. Nowy prezes kieruje firmą od kilku dni. Poprzedni - Wojciech Popowski - jest obecnie jego zastępcą.
Zmiana na stanowisku prezesa, jak twierdzi S. Siedlarski, nie przyniesie radykalnych zmian w działaniu spółki. - Chcemy skoncentrować się na poszerzaniu naszego asortymentu. Nawiązujemy kontakty handlowe z firmami produkującymi oprogramowanie, które może wzbogacić naszą ofertę - stwierdził. Prezes wyklucza możliwość wiązania się kapitałowo z tymi podmiotami. - Będą to stosunki czysto handlowe - zaznaczył.
Simple zamierza aktywniej korzystać z dotychczasowej bazy klientów. - Chcemy im zaproponować dodatkowe rozwiązania, które wzbogacą funkcjonalność zainstalowanych u nich systemów - powiedział prezes.
Zaciskanie pasa nie ma jak na razie pozytywnego odbicia w kondycji firmy. Cały czas spółka ma problemy z terminowym wypłacaniem wynagrodzeń. - Jeśli sprzedaż będzie rosła, to problemy znikną - zapewnił prezes. Pytany o rezultaty II kwartału stwierdził, że wynik netto będzie lepszy niż przed rokiem. Wtedy strata wyniosła ponad 380 tys. zł.