Sąd sprawdzał listę wierzytelności zgłoszonych przez Szeptela do układu. Spółka chciała, aby porozumienie z wierzycielami objęło jej zobowiązania na kwotę około 36 mln zł. Liczyła, że układ dotyczył będzie m.in. około 17 mln zł roszczeń Pekao oraz ponad 2 mln zł roszczeń Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty z tytułu opłat licencyjnych. Sąd nie podzielił jednak jej argumentów. Uwzględnił wierzytelności na kwotę jedynie 8 628 tys. zł. Wynika z tego, że nie tylko zobowiązania wobec Pekao i URTiP, ale i inne nie mogą być, jego zdaniem, objęte układem. Spółka zapowiedziała odwołanie się od decyzji. Jej przedstawiciele odmówili nam jakichkolwiek komentarzy.

Rynek przyjął decyzję sądu negatywnie. Kurs spadł o 7,3%, do 2,29 zł. Nie jest to jednak bardzo duży spadek w przypadku spółki, będącej ulubieńcem giełdowych spekulantów. Inwestorzy zajęli postawę wyczekującą - niezbyt duże były obroty (wolumen niespełna 122 tys. akcji).

Inwestorzy mają jednak powody do niepokoju. Pekao zapowiadało kilkakrotnie, że nie tylko nie zgodzi się na objęcie swoich wierzytelności układem, ale będzie dążyć do upadłości telekomunikacyjnej spółki. Przedstawiciele Szeptela przyznawali z kolei, że tylko układ z wierzycielami daje firmie szansę na przetrwanie. Zakładali przy tym, że obejmie on zdecydowaną większość jej długów. Zgodnie z propozycjami układowymi spółki, należności nie przekraczające 10 tys. zł miałyby być spłacone w całości. Pozostałe - zredukowane o 40% i spłacane przez prawie 8 lat.