Reklama

Brak płynności utrudnia wycenę

Sporym powodzeniem wśród funduszy emerytalnych cieszą się listy zastawne, wyemitowane przez Reinhyp-BRE. OFE ujawniły, że mają te papiery. Ich wartość wynosi ponad 60 mln zł.

Publikacja: 09.07.2003 09:08

Bank hipoteczny Reinhyp--BRE pod koniec kwietnia sprzedał listy zastawne o wartości 200 mln zł. W odróżnieniu od wcześniejszych emisji, w tym przypadku papiery zostały dopuszczone do publicznego obrotu. To zaś umożliwiło funduszom emerytalnym kupowanie listów, i chętnie z tej okazji skorzystały.

OFE nie obracają listami. Przede wszystkim dlatego, że kupiły je w innym celu.

- To raczej instrument do trzymania w portfelu - powiedział Marek Sojka, strateg OFE PZU. - Do handlu służą raczej obligacje skarbowe.

Potwierdzają to też inni zarządzający OFE, którzy również trzymają je w portfelu. Cztery fundusze, które poinformowały o posiadaniu listów zastawnych (w przypadku pozostałych 12 OFE listy mogą być wliczane do innej kategorii aktywów) mają papiery o wartości ponad 60 mln zł. Jedną z zalet listów jest fakt, że mają one oprocentowanie zmienne, uzależnione od stawki sześciomiesięcznego WIBOR-u.

- Zwykle papiery zmienne mają oprocentowanie uzależnione od rentowności bonów skarbowych, którą można manipulować - powiedział jeden z zarządzających, który chciał zachować anonimowość. - Poza tym trudno się spodziewać dalszego, tak znacznego spadku stóp procentowych, a w przyszłym roku na Zachodzie mogą one nawet pójść w górę. Dlatego papiery o zmiennej stopie procentowej wkrótce mogą się stać atrakcyjne.

Reklama
Reklama

Jednak problem polega na tym, że trudno będzie wyceniać listy. Pomimo bowiem faktu, że są one notowane na CeTo, nie ma na nich praktycznie żadnego obrotu. Dlatego też fundusze wyceniają te papiery codziennie, doliczając po prostu część odsetek. W tej sytuacji ewentualne zwiększenie zysków będzie widoczne w portfelach funduszy dopiero po 6 miesiącach - tyle bowiem wynosi okres odsetkowy listów. Gdyby papiery miały większą płynność, można byłoby z jednej strony wyceniać je na bieżąco, a z drugiej - łatwiej byłoby je sprzedać. Zwłaszcza gdy dochodzi do spadku WIBOR-u czy jego wzrostu. W tej chwili jest to praktycznie niemożliwe - papiery może odkupić wprawdzie BRE, ale za wcześniejszy wykup zażąda dyskonta.

- Wiedzieliśmy o tym doskonale, kupując te papiery - powiedział przedstawiciel innego OFE. - Zresztą, w przypadku takiego funduszu jak mój, o aktywach rzędu 1 mld zł, płynny jest praktycznie tylko rynek obligacji.

Mimo tej wady - braku płynności - zarządzający deklarują, że chętnie kupiliby również inne emisje listów zastawnych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama