Nie spełniło się Pańskie marzenie połączenia Orlenu z Rafinerią Gdańską. Nieoficjalnie mówi się o tym, że Orlen przedstawił złą ofertę.
Nie gramy w tej grze po to, żeby wygrać albo przegrać, ponieważ kwestia budowy aliansu Rafinerii Gdańskiej z Orlenem nie jest sprawą wojenną. Jest to kwestia podejścia do prawidłowego liczenia pieniędzy, do tego, co może być rozumiane jako dobry interes dla inwestorów, akcjonariuszy, państwa, konsumentów. Natomiast muszę sprostować jedną rzecz, o której Pan wspomniał, a mianowicie o tym, że my nie przedstawiliśmy Nafcie Polskiej oferty współpracy z rafineriami południowymi. Zrobiliśmy to.
Nie powiedziałem, że Państwo nie przedstawili, tylko że przedstawili złą.
To bardzo dobry program, i tak naprawdę jest to jedyny konkretny program, który istnieje.
To dlaczego się nie spodobał? Dlaczego to, co przedstawił Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, bo tak od czerwca nazywa się Rafineria Gdańska, okazało się lepsze?