Vistula chce zrestrukturyzować zadłużenie, sięgające około 36 mln zł. Negocjacje - po ostatnim wydłużeniu terminu - powinny się zakończyć do końca lipca. Spółka liczy na prolongatę spłat. Rozmawia na ten temat m.in. z BRE, BPH PBK i WestLB. W przypadku BZ WBK była najmniej pewna rezultatów. Oskarżała go nawet o próbę doprowadzenia do upadłości i zarzucała niechęć do rozmów. Tymczasem właśnie z Bankiem Zachodnim udało się podpisać pierwsze porozumienie. - Sądzę, że w tej sytuacji osiągnięcie kompromisu z pozostałymi wierzycielami będzie łatwiejsze. Tym bardziej że umowa jest częścią szerszego porozumienia z nimi. Z pozostałymi bankami uzgadniamy ostateczne szczegóły - powiedział nam Michał Wójcik, prezes Vistuli.

Wymagalne zadłużenie Vistuli wobec tego wierzyciela z tytułu umowy kredytowej zawartej we wrześniu 2001 r. zostanie spłacone w całości. Chodzi o prawie 3,5 mln zł. Spółka ureguluje zobowiązania w sześciu ratach miesięcznych. Pieniądze będą pochodzić przede wszystkim z bieżącej działalności operacyjnej. - Vistula wychodzi na prostą - zapewnił prezes Wójcik.

Od początku roku firma zredukowała zadłużenie o ponad 10 mln zł. Część gotówki uzyskała likwidując salony i wyprzedając towary sygnowane marką Artisti Italiani. Reszta pochodzi z podstawowej działalności (produkcja i sprzedaż odzieży pod własnymi markami), która, jak ocenia firma, jest też najbardziej perspektywiczna. Według szacunków firmy, jej udział w rynku tzw. formalnej odzieży męskiej (garnitury i marynarki) wynosi około 8%. Jak informowaliśmy, znak towarowy Vistula warty jest, zdaniem biegłych, prawie 19 mln zł.

Sąd pozbawia Holendrów złudzeń

Sąd Okręgowy w Krakowie stwierdził nieważność uchwał podjętych przez "holenderską" radę nadzorczą Vistuli od grudnia 2002 r. do czerwca 2003 r. Nieważny jest więc także dokonany przez nią wybór zarządu na czele z Romanem Wenzlem. Rada i zarząd popierane były przez holenderskich udziałowców spółki - H.I.P. Holding i Bosta oraz greckiego biznesmena George`a Tsagamilisa, oskarżanego o przysporzenie Vistuli kłopotów finansowych, a nawet próby wyprowadzenia pieniędzy z firmy. Po zarejestrowaniu uchwał ostatniego walnego Vistuli i wpisaniu do rejestru "polskiej" rady i zarządu na czele z M. Wójcikiem to kolejna decyzja, która porządkuje sytuację korporacyjną w przedsiębiorstwie. Orzeczenie potwierdza, że w konflikcie akcjonariuszy wyraźną przewagę uzyskali polscy udziałowcy skupieni wokół PZU.