Reklama

Awantura wokół Hoopa

Awanturę o wycenę akcji Hoopa wywołał Jarosław Supłacz, autor prywatnej analizy dotyczącej kondycji finansowej spółki. Profesjonalni analitycy rekomendowali cenę 26 złotych. Tymczasem J. Supłacz oszacował ją na niecałe 5 zł, i - zanim zaczęły się zapisy - upublicznił swoje zastrzeżenia w internecie.

Publikacja: 17.07.2003 08:37

Hoop, producent napojów i wody mineralnej, chce wyemitować do 5 mln akcji serii E. Jego dwaj najwięksi akcjonariusze planują natomiast sprzedać w ofercie do 1,5 mln walorów serii D. Cena akcji ma się zawierać w przedziale 23-29 zł. Ostateczną cen zarząd Hoopa miał podać wczoraj. Jednak rano wybuchła awantura - poszło o raport J. Supłacza, zatytułowany "Hoop - Bajka z morałem". Z jego powodu proces budowania księgi popytu został przedłużony wczoraj o 2 godziny, do 18.00. Później spółka co pewien czas przesuwała godzinę publikacji ceny emisyjnej. Jednak do godziny 22.00 nie ogłosiła jej i do chwili zamknięcia tego wydania PARKIETU nie było wiadomo, co z ofertą. Jeżeli nie zostanie ona przesunięta, to zapisy na akcje będą przyjmowane dzisiaj i jutro.

Przeciwwaga

dla pozytywnych opinii

J. Supłacz zareklamował swój raport w "Rzeczpospolitej". Twierdzi, że Hoop ma zbyt duże zadłużenie i jest na granicy bankructwa. Uważa, że wycena rynkowa spółki nie powinna być wyższa od wartości księgowej. Oszacował cenę akcji na niecałe 5 zł. Podważył też perspektywy dynamicznego rozwoju rynku napojów i wody mineralnej w Polsce. Zasugerował, że Hoop może manipulować wynikami sprzedaży, a jego akcjonariusze od kilku miesięcy starali się wyprowadzić pieniądze ze spółki. - Przedstawiłem niezależną analizę Hoopa. Chciałem, aby była przeciwwagą dla trzech pozytywnych raportów, wydanych przez duże biura - powiedział analityk.

Czarny PR

Reklama
Reklama

Zarząd Hoopa na zwołanej wczoraj naprędce konferencji stanowczo zaprzeczył tezom raportu J. Supłacza. Uważa, że zawarte w nim wnioski nie tylko opierają się na błędnych założeniach, ale w niektórych miejscach są wręcz nieprawdziwe. A pełna informacja o spółce znajduje się w prospekcie emisyjnym, przygotowanym przez CA IB. Zarząd twierdzi, że firma nie utraciła płynności finansowej. - Hoop i my staliśmy się ofiarami czarnego PR - powiedział Paweł Tamborski, dyrektor generalny CA IB Financial Advisers. - Rozważamy wystąpienie na drogę sądową przeciwko autorowi raportu. Poinformujemy KPWiG o stosowanych przez niego praktykach - powiedział Dariusz Wojdyga, prezes i największy akcjonariusz Hoopa. Jednak Komisja odmówiła nam wczoraj komentarza w sprawie raportu.

D. Wojdyga uważa, że autorowi raportu chodziło przede wszystkim o tanią reklamę, a może nawet o coś więcej. - W piątek po południu dostaliśmy groźbę, że jeżeli nie ustosunkujemy się szybko do jego tez i uwag, to prześle on raport do mediów i analityków. Proponował spotkanie sam na sam - powiedział D. Wojdyga. - To sugerowało, że może chcieć coś wytargować.

Tymczasem J. Supłacz twierdzi coś innego. - Z kontaktów z przedstawicielami Hoopa wynikało, że jeśli powstrzymam się od publikacji raportu, to mogę mieć coś w zamian - dodaje.

Wierzymy w sukces

Zarząd Hoopa wierzy, że nieprawdziwe - wg niego - informacje i wnioski J. Supłacza nie będą miały wpływu na powodzenie oferty. - Na spotkaniach w Londynie, Frankfurcie i Wiedniu było duże zainteresowanie spółką. W kraju wśród inwestorów finansowych również. Nasza strategia jest dobrze oceniana - powiedział prezes D. Wojdyga.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama