Kontrakty terminowe na miedź zdrożały wczoraj zarówno w Nowym Jorku, jak i w Londynie, i to już po raz drugi w tym tygodniu. Uczestnicy tego rynku zareagowali w ten sposób na raport Rezerwy Federalnej, z którego wynika, że umacnia się popyt na metale w Stanach Zjednoczonych. Produkcja w amerykańskich fabrykach, kopalniach i zakładach użyteczności publicznej wzrosła w czerwcu o 0,1%, a więc tak, jak spodziewali się tego ekonomiści. Produkcja trwałych dóbr konsumpcyjnych, w tym samochodów, zwiększyła się o 0,8%, po spadku o 0,4% w maju. Każdy samochód zawiera ok. 25 kg miedzi.

Po południu w Londynie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1743 USD, a więc o 7 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej.

Cena złota zmieniła się wczoraj w niewielkim stopniu i nadal pozostaje na poziomie zbliżonym do dwumiesięcznego minimum. Sprzyjają temu spekulacje, że na przyspieszeniu wzrostu gospodarczego w USA skorzystają przede wszystkim inne aktywa, takie jak akcje i dolar. W elektronicznym obrocie na nowojorskim rynku Comex złoto zdrożało o 40 centów, do 342,60 USD za uncję. 27 maja jego cena wynosiła 374,9 USD.

Ropa naftowa staniała wczoraj po opublikowaniu raportu o niespodziewanym wzroście zapasów benzyny w USA. Za baryłkę ropy na New York Mercantile Exchange płacono po południu 31,25 USD, a więc o 1,2% mniej niż dzień wcześniej. Baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 28,65 USD wobec 29,17 USD na wtorkowym zamknięciu. Wciąż jednak surowiec ten jest drogi. Tegoroczna średnia cena ropy gatunku Brent wynosi 28,32 USD za baryłkę w porównaniu z 25 USD w całym ub.r.