Powiedzmy, że na rachunku w biurze maklerskim mamy 7,5 tys. zł. Jeśli kupimy 500 akcji PKN Orlen po 15 zł, puścimy w obieg całą posiadaną gotówkę. Jeśli kupimy kontrakt terminowy, to będziemy mieli zablokowane tylko 945 zł. Do naszej dyspozycji pozostanie jeszcze ponad 6500 zł. Dzięki temu można sprawić sobie dalsze 6 kontraktów terminowych. Teraz kontrolujemy już nie 500, ale 3500 akcji PKN Orlen! Wzrost kursu z 15 do 17 zł sprawi, że zarobimy całe 7 tys. zł!
Bywa i tak
Żeby ostudzić zapał, zobaczmy, co stanie się, kiedy sprawy potoczą się w przeciwnym kierunku, niż początkowo zakładaliśmy. Kupiliśmy 500 akcji PKN Orlen po 15 zł, a ich kurs, zamiast osiągnąć 17 zł, złośliwie spadł do 13 zł. Oznacza to, że jesteśmy 1 tys. zł w "plecy". Przypominam, że dysponujemy kwotą 7,5 tys. zł. Przeliczając owe 1 tys. zł na procenty, dowiadujemy się, że z naszego rachunku ubyło 13%. Kiedy kupiliśmy jeden kontrakt terminowy, płacąc depozyt w wysokości 945 zł, to zainwestowana kwota "wyparowała" w całości. I jeszcze trochę musielibyśmy dopłacić. Niemniej w dalszym ciągu na naszym rachunku pozostaje 6,5 tys. zł. Możemy spróbować wrócić do gry.
Poziom ryzyka
Niestety, konsekwencje, jakie poniesiemy, jeśli całą posiadaną kwotę na rachunku zainwestujemy w kontrakty terminowe, a kurs rozwinie się niezgodnie z naszymi oczekiwaniami, będą tragiczne. Jeśli kupimy (zajmujemy pozycję długą) aż 7 kontraktów terminowych na PKN Orlen (opiewających łącznie na 3500 akcji), spadek kursu o 2 zł oznaczać będzie, że stracimy 7 tys. zł. Z całego rachunku wartego początkowo 7,5 tys. zł zostanie nam tylko 500 zł. Będzie to równoznaczne z wypadnięciem z gry - 500 zł to za mało nawet na jeden depozyt zabezpieczający.