Reklama

Posłowie chcą ograniczenia ryzyka

Posłowie mają drobne zastrzeżenia do przygotowanego przez rząd projektu nowelizacji ustawy o funduszach inwestycyjnych. Wątpliwość budzą m.in. zapisy dotyczące ryzyka inwestycyjnego, nabywania nieruchomości przez fundusze oraz wydawania certyfikatów przed ich całkowitym opłaceniem. Nowelizacją ustawy zajmą się sejmowe komisje finansów publicznych i Skarbu Państwa.

Publikacja: 26.07.2003 09:02

Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie ustawy. Zgodnie z projektem nowelizacji, fundusz ma prowadzić działalność "z uwzględnieniem interesu uczestników, przestrzegając zasad ograniczania ryzyka inwestycyjnego". - Co to znaczy z uwzględnieniem interesu uczestników? Czyj jeszcze interes ma być brany pod uwagę, towarzystwa? - pytał podczas sejmowej debaty Wojciech Jasiński z Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem, taka konstrukcja przepisów to jak danie sygnału "spekulujcie na dużą skalę".

- Niektóre fundusze tworzone są właśnie po to, aby realizowały bardzo ryzykowne strategie, ale dzieje się to za zgodą i na polecenie uczestników - odpierał zarzuty Jan Czekaj, wiceminister finansów.

Wątpliwości do ryzyka

W. Jasiński miał też obawy, że fundusze sekurytyzacyjne, przewidziane w nowelizacji, będą "maszynką do przejmowania majątku państwowego". Wypowiedź jest o tyle ciekawa, że PiS przygotował projekt ustawy o sekurytyzacji.

Nieruchomości

Reklama
Reklama

dla cudzoziemców?

Wojciech Świętochowski z PSL miał natomiast zastrzeżenia do regulacji dotyczących możliwości nabywania przez fundusze nieruchomości. Jego zdaniem, inwestorzy zagraniczni będą posługiwać się takimi podmiotami, aby nabywać w Polsce ziemię bez zgody MSWiA. W opinii resortu finansów, nie ma takiego zagrożenia, gdyż zakup certyfikatów wcale nie oznacza nabycia praw do nieruchomości.

Posłowi Świętochowskiemu nie podoba się też wprowadzona w ustawie możliwość wydania certyfikatów inwestorom przed ich całkowitym opłaceniem. - Czy to jest bezpieczne? - pytał podczas debaty. MF zapewnia jednak, że ten zapis jest korzystny dla inwestorów. Chodzi głównie o tzw. fundusze private equity, czyli aktywów niepublicznych. Budowanie ich portfeli może trwać stosunkowo długo. Dlatego, według resortu, nie jest konieczne, aby inwestorzy od razu wpłacali całą gotówkę, jeżeli od razu nie mogłaby ona efektywnie "pracować".

Ustawa jest "za duża"

Posłowie wyrazili też obawę o skuteczność nadzoru nad zagranicznymi firmami, które po wejściu Polski do UE będą mogły bez ograniczeń oferować u nas swoje fundusze. Janusz Wojciechowski, wicemarszałek Senatu, wyraził natomiast niezadowolenie, że nowa ustawa jest zbyt obszerna (ponad 300 artykułów).

Projekt nowelizacji wprowadza rewolucyjne zmiany w zasadach funkcjonowania rynku funduszy. Daje możliwość tworzenia zupełnie nowych produktów. Oprócz wspomnianych już podmiotów sekurytyzacyjnych i private equity, są to m.in. fundusze z wydzielonymi subfunduszami, model funduszy podstawowych i powiązanych oraz podmioty portfelowe (tzw. ETF-y). Według przedstawicieli TFI, bez tych zmian nasze towarzystwa nie byłyby w stanie sprostać zagranicznej konkurencji po wejściu Polski do UE.

Reklama
Reklama

Projekt zakłada też możliwość łączenia w jednej firmie zarządzania funduszami i portfelami na zlecenie. TFI będą też mogły świadczyć usługi doradcze. Poza tym, podział funduszy ma być mniej skomplikowany - będzie tylko jeden rodzaj podmiotów emitujących certyfikaty (obecnie są trzy).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama