"W oparciu o nasze dotychczasowe obserwacje, wzrost indeksu Ifo trzy miesiące z rzędu jest sygnałem nadchodzącego ożywienia gospodarki" - napisał w komunikacie prezes instytutu, Hans-Werner Sinn. Zastrzegł jednak, że poprawa ogranicza się na razie tylko do oczekiwań przedsiębiorców na najbliższe sześć miesięcy. Natomiast ocena obecnych warunków nie jest już taka dobra. Z ostrożnym optymizmem na temat szans ożywienia wypowiadał się również ekonomista Ifo, Jan-Egbert Sturm. Jego zdaniem trzeba poczekać na rozwój wypadków. Wiele zależeć będzie od eksportu, a silne euro nie musi być koniecznie czynnikiem spowalniającym ożywienie. "Prawdopodobieństwo ożywienie jest duże, ale musimy zachować ostrożność" - powiedział Sturm w rozmowie z Reuterem. Indeks Ifo sporządzany jest na podstawie ankiety prowadzonej wśród 7.000 niemieckich przedsiębiorstw. Rynek traktuje go jako zapowiedź przyszłych trendów w gospodarce Niemiec i kluczowy wskaźnik klimatu koniunktury w całej strefie euro. Dotychczasowe dane z Niemiec nie pozwalają jednoznacznie ocenić jak w najbliższych miesiącach kształtować się będzie koniunktura. W ubiegłym tygodniu Bundesbank skorygował do dołu i tak słabe informacje o produkcji przemysłowej w maju. Nie ma też oznak ożywienia w branży samochodowej. Analitycy mają jednak nadzieję, że planowane przez rząd reformy oraz obniżka podatków powinny zdynamizować gospodarkę.
((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))