W poniedziałek w dalszym ciągu wzrastała rentowność polskich obligacji. Zmiana nastawienia inwestorów do bezpiecznych instrumentów nabiera coraz trwalszego charakteru. Po południu rentowność obligacji pięcioletnich (PS0608) wyniosła 5,44% wobec 5,39% rano, a dziesięcioletnich (DS1013) 5,68% wobec 5,63% kilka godzin wcześniej. Taka sytuacja chyba zaniepokoiła Ministerstwo Finansów, które zdecydowało się odwołać zaplanowany na 30 lipca przetarg zamiany obligacji skarbowych.

Odwrót od bezpiecznych papierów trwa również na świecie. Po rozpoczęciu sesji w USA rentowność "dziesięciolatek" znów się podniosła i zbliżyła do 4,27%. Przypomnijmy, że w połowie czerwca było to zaledwie 3,1%.

Zakładając, że zdarzenia w segmencie bezpiecznych papierów wyprzedzają o 2-3 miesiące tendencje na parkietach giełdowych, oraz pamiętając o tym, że zależność między tymi segmentami rynku jest w Ameryce przez większość czasu odwrotna - wzrost rentowności wyprzedza spadek cen akcji - najdalej w połowie września trzeba liczyć się z zakończeniem zwyżki na Wall Street.