Prostytutki przy szosie do granicy z Niemcami nie zrobiły wrażenia na czeskim ministrze finansów, który jechał tamtędy w związku z obławą na handlarzy podróbkami na niedalekim targowisku. Nie zareagował na wyzywające pozy. - Oferta naprawdę nie była atrakcyjna - powiedział dziennikarzom minister Bohuslav Sobotka. Akcja przeciwko handlarzom
- z udziałem 124 policjantów i celników - chyba też nie była zbyt udana. Skonfiskowano co prawda towary, które wypełniły trzy ciężarówki, ale większość sprzedających zdążyła pierzchnąć
i zatrzymano tylko trzy osoby. Dodajmy, że czeski minister to młody żonkoś - trzy miesiące po ślubie.