W pierwszym kwartale 2003 roku bank miał około sześciu milionów złotych zysku netto. Wyniki za drugi kwartał Kredyt Bank opublikuje 14 sierpnia. Według tego samego źródła, wskaźnik udziału złych kredytów w portfelu banku wyniósł w drugim kwartale 19 procent, czyli nieznacznie poniżej średniej sektora, która wynosi około 20 procent. Rezerwy za drugi kwartał dotyczą głównie zaangażowania w kredytowanie Stoczni Gdynia, w budowę centrum biurowego w Katowicach - Uni Centrum, finansowanie wydawnictwa Stella Maris w Gdańsku. Rezerwy dotyczą też firmy pośrednictwa kredytowego Żagiel wchodzącej w skład grupy. W lutym tego roku prezes banku Małgorzata Kroker-Jachiewicz, która zastąpiła na tym stanowisku Stanisława Pacuka, zapowiadała, że bank nadal będzie tworzył rezerwy po tym jak z powodu potężnych odpisów na złe kredyty ubiegły rok zakończył stratą w wysokości 416 milionów złotych. Biuro prasowe Kredyt Banku odmówiło komentarza na temat informacji o rezerwach. "Poczekamy do wyników 14 sierpnia" - powiedziała Reuterowi rzeczniczka banku, Izabela Mościcka. Analitycy uważają, że po zmianie kierownictwa banku uległ stosunek władz spółki do oceny jakości portfela kredytowego. "Podejście do portfela kredytowego stanie się bardziej restrykcyjne. Kredyt Bank zresztą zawsze miał niższy wskaźnik trudnych kredytów w stosunku do średniej sektora bankowego i kiedyś musiał do niej doszlusować" - powiedział Marcin Jabłczyński, analityk w Deutsche Banku. W reakcji na publikację informacji o rezerwach kurs banku stracił niecałe trzy procent, by później ustabilizować się na poziomie 10,95 złotego, tracąc 1,8 procent. "Sądzę, że jeśli rynek otrzyma wiarygodną informację, że jest to już koniec tworzenia rezerw, to spadek kursu będzie ograniczony. Zresztą Kredyt Bank jest stosunkowo nisko wyceniany, więc dużego potencjału spadkowego nie ma" - powiedział Jabłczyński.

((Autor: Marcin Gocłowski; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.goclowski.reuters.com @reuters.net))