Drugi kwartał 2003 r. przyniósł ponad 15-proc. wzrost przychodów (przekroczyły 33,3 mln zł), w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Jednocześnie spółka ograniczyła stratę netto - z 6,3 mln zł do 716 tys. zł. - Radykalna restrukturyzacja kosztów i portfela klientów trwała od września 2001 r. do połowy ubiegłego roku - mówi Krzysztof Folta, prezes wrocławskiej spółki. - Na początku spowodowały gwałtowny spadek sprzedaży, ale od drugiej połowy 2002 r. zauważamy sukcesywny wzrost. Wdrożony system informatyczny wspomaga też działania z zakresu np. logistyki, sprzedaży, gospodarki zapasami. Wpłynęło to na znaczne obniżenie zatrudnienia - tłumaczy prezes. W sierpniu 2001 r. załoga TIM-u liczyła 318 osób, dziś jest to ok. 240 osób.

Poprawa rotacji należności umożliwiła zmniejszenie zadłużenia. Kredyty krótkoterminowe obniżyły się w ciągu roku o niemal 20 mln zł, do 48,7 mln zł. Spadek kosztów finansowych o ponad 72%, do 1,8 mln zł, to jednak nie tylko mniejsze odsetki. Firma ma kredyt w koronach czeskich. Rok temu musiała stworzyć rezerwy ze względu na niekorzystne różnice kursowe przekraczające 6 mln zł. W ostatnim kwartale było to 1,4 mln zł.

- Działamy wciąż na bardzo trudnym rynku. Szacuję, że branża budowlana spadnie w tym roku o kolejne 8-10%. Nie widzę natomiast zagrożenia dla realizacji naszej rocznej prognozy - twierdzi K. Folta. Plany na 2003 r. mówią o przychodach w wysokości 153,5 mln zł i zysku netto na poziomie 0,5 mln zł. TIM jest spółką handlową, specjalizującą się w obrocie wyrobami elektrycznymi i elektroenergetycznymi (m.in. przewody, aparatura rozdzielcza, osprzęt oświetleniowy). n