Reklama

ComputerLand: drugie półrocze będzie lepsze

Z Michałem Danielewskim, dyrektorem generalnym ComputerLandu, rozmawia Dariusz Wolak

Publikacja: 09.08.2003 09:04

Jakie wyniki ComputerLand pokaże w II półroczu 2003? Pierwsze było wyjątkowo słabe.

Drugie powinno być wyraźnie lepsze.

Tylko pod względem sprzedaży czy także wyniku netto?

Lepsze dane dotyczą obu pozycji.

Czy spółce uda się zatem zrealizować zapowiedzi z początku roku? Powiedział Pan wówczas, że zysk operacyjny w br. będzie znacząco wyższy niż w 2002 r. Wtedy przekroczył 25 mln zł. Po I półroczu ComputerLand zarobił nieco ponad 5 mln zł.

Reklama
Reklama

Przyznaję, że po wynikach I półrocza trudno będzie osiągnąć ten rezultat. Wierzę jednak, że to realne. Nie mam podstaw, by wycofywać się z tych deklaracji.

Czym w II półroczu, oprócz podpisania kontraktów offsetowych, ComputerLand chce zaskoczyć rynek, żeby odzyskać zaufanie inwestorów?

Chcemy zrealizować dobre wyniki bez wpływów z wielkich kontraktów. Mamy stabilny biznes w wielu sektorach gospodarki, a także dużą liczbę lojalnych klientów. To bezpieczny układ. Nawet gdy w przeszłości nie wygrywaliśmy jakiegoś dużego kontraktu, nie załamywały się nasze wyniki. Trudno jest jednak w takim przypadku pokazywać bardzo wyraźną poprawę wyników operacyjnych. Krótkoterminowo inwestorzy mają prawo być teraz nie do końca z nich zadowoleni. Ale kupno naszych akcji to bardzo dobra inwestycja długoterminowa.

Ten stabilny biznes nie pozwala jednak, na razie, utrzymać ubiegłorocznego poziomu przychodów.

Za wcześnie jeszcze wyrokować. Poprzedni rok był nietypowy. W tym proporcje między półroczami powinny być odwrócone. Drugie będzie lepsze.

Wartość portfela zamówień spółki to obecnie 200 mln zł. Czy to kwota, która wpłynie do spółki w II półroczu?

Reklama
Reklama

Jest to cały portfel, wynikający z podpisanych już umów opiewających na konkretne kwoty, z którego zlecenia mogą być realizowane także w późniejszym okresie. Ponadto mamy szereg umów generalnych z klientami, w ramach których realizujemy dodatkowe zlecenia.

Czy w budżecie na ten rok uwzględniliście przychody z offsetu i CEPiKU?

CEPiK jest w trakcie procesu przetargowego. Jeśli chodzi o offset, w naszym budżecie na drugą połowę roku nie uwzględniamy tych kontraktów. Nie sądzę, żeby przychody z tych źródeł miały znaczący wpływ na nasze wyniki za 2003 r. Ale liczymy, że jeszcze w tym roku umowy znajdą się w naszym portfelu.

Czy ComputerLand będzie startował samodzielnie w przetargu na CEPiK, czy też w konsorcjum?

Choć decyzje na ten temat już zapadły, nie mogę na ten temat nic powiedzieć.

W warunkach przetargu jest zapis o stosowaniu preferencji dla krajowych wykonawców. Czy to oznacza, że nie będziecie współpracować z zagranicznym partnerem?

Reklama
Reklama

Nie zrobimy nic, co zmniejszałoby nasze szanse.

A co z terminami dla wykonawców? System powinien ruszyć 1 stycznia przyszłego roku.

Wszystkie terminy, które są w specyfikacji, są możliwe do dotrzymania.

A co się dzieje z kontraktami offsetowymi? Czy terminy, w których powołane do tego spółki celowe zobowiązane są podpisywać umowy z Lockheed Martinem (połowa sierpnia), zostaną dotrzymane?

Trwają odpowiednie prace nad dokumentacją techniczną, aspektami prawnymi i finansowymi. Ich tempo jest odpowiednio szybkie. Myślę, że ze wszystkim zdążymy na czas.

Reklama
Reklama

Czy natłok prac nad offsetem powoduje, że spółka zrezygnowała z planów poszerzenia grupy kapitałowej?

Cały czas prowadzimy równoległe rozmowy z kilkoma firmami. W każdej robimy due diligence. Z jednej strony szukamy spółek z bardzo niszowymi produktami. Rozglądamy się też za podmiotami, które zapewniłyby nam długoterminowe relacje z klientami. Jedne spółki odchodzą, a inne wchodzą w orbitę naszych zainteresowań. Zgłoszeń mamy bardzo dużo. Myślę, że część znajdzie się w naszej grupie jeszcze w tym roku.

Jak duże będą to akwizycje? Czy spółka może je sfinansować samodzielnie?

Na naszych kontach jest 85 mln zł. Na początek, zarówno na offset ,jak i na różnego rodzaju przejęcia powinno to wystarczyć. Być może kwoty okażą się niewystarczające do sfinansowania całości projektów offsetowych. Wtedy zwrócimy się do naszych akcjonariuszy i wybierzemy taki sposób pozyskania kapitału, który dla nich okaże się najrozsądniejszy.

Czy ewentualna emisja akcji miałaby miejsce jeszcze w tym roku?

Reklama
Reklama

Potrzeby kapitałowe będą wynikały raczej z kontraktów offsetowych. Ich koncentracja nastąpi na przełomie 2003 i 2004 r. Nie sądzę, żebyśmy w tym roku sięgali po kapitał.

Plany ewentualnych akwizycji dotyczą polskiego rynku czy też, jak ma to miejsce w przypadku konkurencji, spółka chce wychodzić za granicę?

Pierwszy kierunek, który nas interesuje, to Rosja. Wierzymy, że możemy tam zdobyć podobną pozycję wśród klientów sektora finansowego, jaką wywalczyliśmy w Polsce. Mamy tam firmę CSBI Eastern Europe. Na razie generuje ona ponad 13 mln zł przychodów rocznie. Są to wyłącznie usługi na rzecz banków. Myślę, że mamy podstawy, by zaatakować szerzej tamtejszy rynek. Z drugiej strony liczymy, że współpraca z międzynarodowymi koncernami np. w sektorze utilities (użyteczności publicznej - przyp. D.W.) zaowocuje kontraktami w ich kolejnych spółkach-córkach poza granicami naszego kraju.

Czy to są plany, czy też trwają już negocjacje na ten temat?

Na razie koncentrujemy się na Polsce. Muszę jednak powiedzieć, że rozmawiamy z koncernami na temat tego, jak przenieść zdobyte na naszym rynku doświadczenia poza granice kraju.

Reklama
Reklama

Konkurencja otwiera oddziały zagraniczne, kupuje tam firmy.

Chcemy iść inną drogą. Nie będziemy samodzielnie rozpychać się na dużo dojrzalszych rynkach. Liczymy na pomoc w ograniczeniu bardzo wysokich kosztów sprzedaży, które są nieuniknione przy zdobywaniu kontraktów w Europie Zachodniej. A na Wschodzie zyskaliśmy znakomity przyczółek.

ComputerLand ma bardzo rozbudowaną grupę kapitałową. Co spółka chce zrobić z podmiotami generującymi wysokie straty, które psują jej wynik skonsolidowany? Rezerwa na eCard obniżyła wynik za 2002 r. o 5 mln zł.

Wierzymy w tę spółkę. Ma ogromne szanse być największym graczem w swoim segmencie. Już teraz ma prawie 80% rynku. (eCard zajmuje się autoryzacją transakcji internetowych - przyp. D.W.). Nie zamierzamy się z niej wycofywać. Jesteśmy przygotowani, że jeszcze przez 2-3 lata będzie miała słabe wyniki. Jak rynek urośnie, jej wyniki będą znacznie lepsze.

Dlaczego ComputerLand powołał fundusz dywidendowy? Kiedy można oczekiwać pierwszych wypłat z zysku?

Stworzenie funduszu nie przesądza o wypłacie dywidendy. Była to inicjatywa inwestorów finansowych, którzy są naszymi akcjonariuszami, w związku z nowymi zapisami w kodeksie spółek handlowych. Nie oczekuję, żeby nasza polityka dywidendowa w najbliższych latach się zmieniła (ComputerLand nigdy nie wypłacił dywidendy - przyp. D.W.). Należy pamiętać, że spółka stoi przed bardzo poważnymi inwestycjami związanymi z realizacją dużych kontraktów. Udziałowcy są tego świadomi i nie sądzę, by sięgali do naszych rezerw.

Dziękuję za rozmowę

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama