Katowicki holding, zajmujący się obrotem wyrobami hutniczymi, czeka na ogłoszenie upadłości. Wniosek do sądu złożył w tej sprawie zarząd spółki, a wcześniej jej wierzyciele. W lipcu firma zwróciła się do GPW o wykluczenie z obrotu giełdowego. Wniosek uzasadniła m.in. zajęciem całego majątku przez wierzycieli, nieprowadzeniem od lutego działalności operacyjnej, wydłużającym się procesem upadłościowym i brakiem możliwości spełniania obowiązków informacyjnych (odcięcie od linii telefonicznych, faksów i systemu emitent). Kolejnym krokiem Centrozapu, po wyjściu z giełdowego parkietu, będzie ubieganie się o wycofanie spółki z obrotu publicznego. Firma zapowiedziała już, że zwróci się o to do KPWiG.

O tym, że spółka jest w tarapatach, zrobiło się głośno już w 2000 r., kiedy nowy zarząd ocenił pracę swoich poprzedników. Firma utworzyła w tym samym roku 171,1 mln zł rezerw, poniosła 192 mln zł strat, a jej akcje zostały przecenione o kilkadziesiąt procent. Fiskus zapukał do drzwi, domagając się zaległych podatków, kar i odsetek z połowy lat dziewięćdziesiątych, w sumie w wysokości 118 mln zł. Łączne zobowiązania spółki szacowane są na 155-160 mln zł. Na giełdzie Centrozap jest notowany od 1999 r.