Strata netto Münich Re, w kwartale zakończonym w czerwcu br., wyniosła 365 mln euro. Przed opodatkowaniem spółka notowała zysk w wysokości 737 mln euro. Wprowadzone niedawno zmiany w niemieckim prawie, dotyczące podatków, sprawiły jednak, że firma musiała aż 1,12 mld euro zarezerwować dla fiskusa. Niedawno inna niemiecka firma z branży ubezpieczeń - AMB Generali Holding, zależna od włoskiego Assicurazioni Generali - właśnie z powodu podatków wykazała stratę, mimo że analitycy przewidywali zysk.
Pomijając sprawy podatkowe, Münich Re wypada całkiem dobrze. W ubezpieczeniach istotnym wskaźnikiem jest wartość zgromadzonych składek. Dochód netto Münich Re z tego tytułu wzrósł o 2,3%, do 9,9 mld euro. Współczynnik, który porównuje sumę wpłaconych składek z wypłatami na likwidację szkód, spadł ze 102% do 94,9%, co oznacza, że tym razem działalność okazała się dochodowa.
Analitycy oceniają, że Münich Re będzie potrzebował nowego kapitału na dalsze prowadzenie działalności. Firma w kwietniu wyemitowała już obligacje na kwotę 3,7 mld euro. Wcześniej agencja Standard&Poors obniżyła jej rating kredytowy o 2 poziomy - do "AA-". Wczoraj doszło do kolejnej obniżki - do "A+" z perspektywą stabilną. Z oceną S&P nie zgadza się dyrektor generalny firmy Hans-Juergen Schinzler. - W standardowym modelu tworzenia ratingu S&P najwidoczniej nie da się uchwycić silnych stron Münich Re - oświadczył. We wtorek "Financial Times" pisał, że Münich Re może planować zwiększenie kapitału o 4 mld euro. Rzecznik prasowy firmy potwierdził, że jest ona przygotowana na pozyskanie nowych funduszy, ale tylko wtedy, jeśli stanie się to niezbędne.
Akcje firm reasekuracyjnych od końca I kw. br. dają nieźle zarobić. Walory Hannover Re i Swiss Re podrożały o jedną trzecią. Kurs papierów Münich Re wzrósł od 10-letniego minimum prawie dwukrotnie.