wywołała zamieszanie
Przypomnijmy, że w maju PAP podała błędną informację, jakoby przetarg na sprzedaż 75% akcji Rafinerii Gdańskiej miał zostać unieważniony, a część walorów firmy trafi na giełdę. W ciągu godziny, do czasu sprostowania depeszy przez agencję, kurs spółki spadł o 3%, przy bardzo wysokich obrotach. Z naszych informacji wynika, że komunikat zawierający fałszywe informacje został przesłany przez jednego z doradców Zbigniewa Wróbla, Radiu Zet, które po sprawdzeniu, nie opublikowało go. W tym samym czasie inny współpracownik Z. Wróbla kontaktował się w tej sprawie z PAP. Oficjalnie nikt w PKN nie przyznaje się do tego, że był autorem komunikatu. - Z tego co wiem, żaden z pracowników spółki nie został dotychczas przesłuchany w sprawie ewentualnej manipulacji - mówi Krzysztof Mikołajczyk, p.o. rzecznika prasowego Orlenu.
Unipetrol priorytetem
Wczoraj pojawiła się informacja o tym, jakoby Orlen chciał namówić węgierskiego MOL-a do wspólnego udziału w zakupie rumuńskiej firmy naftowej Petrom. K. Mikołajczyk nie skomentował doniesień, natomiast przedstawiciele MOL-a stwierdzili, że nie podjęli jeszcze żadnych decyzji w sprawie Petromu. Z naszych informacji wynika, że obecnie priorytetem Orlenu jest zakup czeskiego Unipetrolu. Przetarg na sprzedaż akcji tej firmy ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku.
Zmiany w akcjonariacie
Wysokie obroty na akcjach spółki świadczą o tym, że część inwestorów zdecydowała się na realizację osiągniętych zysków. Inni - prawdopodobnie firmy związane z prywatnym inwestorem Janem Kulczykiem - dokupują papiery Orlenu. W ostatnim komunikacie Warta (Kulczyk Holding z podmiotami zależnymi posiada 58,74% jej kapitału) podała, że zgodnie z zawartą 3 lipca 2002 roku opcją, sprzedała Kulczyk Holding 2,19 mln akcji Orlenu (przeszło 0,5% walorów). Za jeden papier zapłacił on 22,3 zł. Wartość transakcji wyniosła ponad 48 mln zł.