Doradcy, którzy mieli pomóc w sprzedaży walorów Polkomtela, zostaną wybrani do końca września, czyli dwa tygodnie później, niż zakładano. - Opóźnienia w sprzedaży akcji Polkomtela nam nie przeszkadzają. Gdyby transakcja była teraz, musielibyśmy oddać pieniądze bankom. Wynika to z naszych umów kredytowych - powiedział Stanisław Speczik, prezes KGHM, podczas forum ekonomicznego w Krynicy.
Wyjście z Polkomtela i Dialogu
Dlaczego opóźnienie sprzedaży Polkomtela jest korzystne dla KGHM? Ponieważ prawie równolegle chce on załatwić sprawę Dialogu - swojej spółki telekomunikacyjnej, na którą jest znacznie zadłużony w bankach. - Pewne firmy przedstawiły nam swoje oferty w sprawie Dialogu. Teraz na ich bazie przygotujemy memorandum, które roześlemy do innych podmiotów - powiedział S. Speczik. - Poważne działania, dotyczące Dialogu są możliwe dopiero w I połowie przyszłego roku. Chcemy bowiem poczekać, aż firma ta skorzysta z możliwości zamiany zobowiązań koncesyjnych na inwestycje, co i jej, i nam da olbrzymi zysk. Chodzi o 400-500 mln zł. Pod warunkiem, że zamiana nastąpi w tym roku.
Przedstawiciele lubińskiego holdingu twierdzą, że są otwarci na propozycje, dotyczące Dialogu. Dopuszczają zarówno sprzedaż firmy w całości, w części lub połączenie jej z innymi. Są też otwarci w sprawie Polkomtela. - Możliwa jest sprzedaż tych akcji na przykład poprzez giełdę - powiedział Andrzej Szczepek, wiceprezes KGHM. - To, jaką formę wybierzemy, zależy m.in. od czasu i przedstawionych wycen. A jaka cena zadowoliłaby KGHM? - Uważamy, że Polkomtel to lepsza firma niż Era i wart jest 2-3 mld euro - wyjaśnił A. Szczepek. - Jeśli uznamy, że cena jest zbyt niska, zrezygnujemy ze sprzedaży Polkomtela - dodał prezes Speczik.
Możliwy wyższy zysk