Reklama

NYSE musi się zreformować

New York Stock Exchange (NYSE), mając nadzieję na przywrócenie nadszarpniętej reputacji, prawdopodobnie powoła nowych dyrektorów, którzy będą nadzorowali jej działanie ze strony firm maklerskich i inwestorów. Giełdzie nowojorskiej ostro się dostało w ostatnim czasie za ukrywanie szczegółów dotyczących wynagrodzenia prezesa - Richarda Grasso.

Publikacja: 17.09.2003 10:19

Zaufanie do NYSE spadło, gdy przed kilkoma dniami rozpowszechniono informację, że w najbliższych latach wynagrodzenie prezesa i dyrektora generalnego tej instytucji - Richarda Grasso - sięgnie aż 140 mln USD. Ponadto okazało się, że szef giełdy ukrywał dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 48 mln USD. Spotkało się to z ogromną krytyką na amerykańskim rynku.

NYSE miała świecić

przykładem

Po ostatnich aferach w Enronie czy WorldComie to właśnie NYSE była jednym z pionierów zmian w przepisach rządzących amerykańskim rynkiem kapitałowym i miała świecić przykładem jako instytucja przestrzegająca zasad ładu korporacyjnego (corporate governance). Tymczasem afera związana z prezesem, któremu grozi nawet dymisja, mocno nadszarpnęła jej reputację.

Zarząd NYSE obecnie składa się z 12 dyrektorów wywodzących się spośród reprezentantów rynku kapitałowego oraz z 12 tzw. publicznych dyrektorów, którzy zazwyczaj są obecnymi lub byłymi członkami zarządów największych spółek notowanych w Nowym Jorku. W związku z ostatnim spadkiem zaufania giełda zapowiada jednak wewnętrzną reorganizację.

Reklama
Reklama

Więcej reprezentantów

inwestorów w zarządzie?

Nowy projekt, stworzony przez działający przy giełdzie komitet ds. corporate governance, zakłada, że wśród dyrektorów NYSE (instytucji działającej wciąż na zasadach non-profit, będącej własnością instytucji wykupujących sobie miejsce na parkiecie) znajdzie się więcej reprezentantów inwestorów oraz biur maklerskich działających na rynku. Aby znalazło się miejsce dla nowych członków zarządu, prawdopodobnie z trzech do dwóch zostanie zredukowana liczba miejsc dla reprezentantów tzw. maklerów-specjalistów, którzy odpowiadają za nadzorowanie przebiegu sesji. Ponadto prawdopodobnie z zarządu wykluczony zostanie jeden przedstawiciel regionalnego biura maklerskiego spoza Nowego Jorku.

Inny plan zakłada też rozdzielenie funkcji prezesa i dyrektora generalnego giełdy, którą od 1995 r. piastuje Richard Grasso, bądź wprowadzenie akcji NYSE do publicznego obrotu, dzięki czemu podlegałaby tym samym zaostrzonym obowiązkom informacyjnym, co wszystkie spółki giełdowe w USA.

Organizator obrotu, a nie

regulator rynku

Reklama
Reklama

Zdaniem Sarah Teslik, reprezentującej stowarzyszenia amerykańskich inwestorów instytucjonalnych (Council of Institutional Investors), źle się dzieje, że NYSE ma obecnie dwie role do spełnienia - dostarczyciela obrotu, ale również instytucji regulującej rynek. - NYSE powinna skupić się na podstawowej działalności, jaką jest umożliwienie inwestorom zarabiania pieniędzy, a spółkom podnoszenia kapitału. Regulacją powinny się zajmować inne podmioty - twierdzi S. Teslik. W ten sposób - jej zdaniem - nie dojdzie do potencjalnego konfliktu interesów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama