Liderem branży w trakcie hossy "średniaków" były spółki z grupy Romana Karkosika (Boryszew, Oława), Stomil Sanok oraz Dębica. Ta ostatnia zaliczała się do prekursorów tego najważniejszego w ostatnich miesiącach trendu. Jednak siłą branży jest szerokość rynku - we wzroście biorą udział praktycznie wszystkie firmy. W sierpniu i wrześniu najwyższe kursy w historii, lub przynajmniej najwyższe kursy od 52 tygodni, zanotowało 12 z 14 spółek chemicznych. Wyjątek stanowią jedynie niepłynne akcje Suwar oraz walory Stomilu Olsztyn, który po skupieniu akcji przez Michelina (udział inwestora strategicznego w kapitale akcyjnym wynosi 99%), również przestał się liczyć. Przeszkodą we wzroście kursu nie były nawet bardzo słabe wyniki finansowe (Pollena Ewa - ósma z rzędu kwartalna strata).
Blisko 10 mld zł przychodów
Łączne przychody netto ze sprzedaży spółek w branży chemicznej przekroczyły w drugim kwartale 2003 roku 9,5 mld zł i były 30% wyższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Największy wpływ na ten rezultat ma osiągnięcie PKN Orlen. Przychody największej spółki w branży wyniosły 8,2 mld zł i były najwyższe w historii. Poprzedni najlepszy wynik (7,2 mld zł z III kwartału 2002 r.) spółka przebiła o ponad 15%. Podobnym osiągnięciem może poszczycić się także Dębica (drugi kolejny rekord w historii) i Polifarb CW (po raz pierwszy została przekroczona granica 200 mln zł kwartalnych przychodów). Największy przyrost przychodów, w porównaniu z II kwartałem 2002 roku, zanotowała Permedia - 93%. Dwóm z 14 spółek przemysłu chemicznego - Pollenie Ewie i Jelfie - przychody netto ze sprzedaży spadły. 20-proc. uszczerbek w przychodach, jaki zanotowała pierwsza z wymienionych firm, jest potwierdzeniem kryzysu, w jakim znajduje się ona już trzeci rok.
Nieregularny PKN
Także pod względem zysku netto branża chemiczna zanotowała postęp w porównaniu z poprzednim rokiem, z tym, że nie dotyczy on tak szerokiego grona spółek, jak na poziomie przychodów netto ze sprzedaży. Wprawdzie zyski zanotowało 13 z 14 firm, co spowodowało, że łącznie wzrosły one 23% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednak tylko połowa spółek poprawiła zeszłoroczne osiągnięcia.Największy udział w poprawie zysków, ze względu na skalę działalności, ma PKN Orlen. Jednak rezultat firmy, mimo że znacznie lepszy niż rok wcześniej, był rozczarowujący, jeśli wziąć pod uwagę bardzo dobry początek 2003 roku. W I kwartale PKN zarobił 366 mln zł, co dało rentowność sprzedaży na poziomie 5,2%. To był jeden z lepszych rezultatów w historii. Tymczasem w II kwartale zysk netto wyniósł 184 mln zł, rentowność sprzedaży spadła do 2,2%. Tutaj ujawnia się główny mankament spółki, czyli nieregularność osiągnięć. Mimo tego potknięcia firma zachowała szansę na istotne osiągnięcie. W ostatnich latach nie zdarzyło się, żeby PKN w każdym kwartale zarobił dla akcjonariuszy więcej niż rok wcześniej. Tymczasem i w pierwszym, i w drugim kwartale zysk netto spółki był wyższy niż w 2002 roku. Zakładając, że rentowność wyniesie 2,5%, a przychody netto ze sprzedaży zwiększą się w drugim półroczu w porównaniu z 2002 rokiem o 25%, zysk Orlenu wyniesie 900 mln zł w 2003 roku. To pozwoliłoby po raz pierwszy w historii przekroczyć barierę 2 zł zysku na akcję.
Dębica i reszta