Kapitał zakładowy Getinu dzieli się na 70 mln akcji. Ponad dwie trzecie (48,2 mln) jest w posiadaniu Leszka Czarneckiego, prezesa funduszu. W wolnym obrocie pozostaje ok. 21,8 mln akcji. Tymczasem przez ostatnie trzy tygodnie wolumen na Getinie wyniósł prawie 23 mln akcji. Dodatkowo, w czwartkowej pakietówce przehandlowano kolejne 3,5 mln walorów. Jeśli swoich papierów nie sprzedawał główny akcjonariusz (wielokrotnie deklarował, że chce utrzymać swój stan posiadania), to właściciela zmienił już cały free-float, a w przypadku częsci akcji - nastąpiło to nawet dwukrotnie. Intensywna wymiana nie spowodowała większych zmian kursu. Od 29 sierpnia akcje Getinu podrożały o 5%.

- Gracze szukają spółek spoza WIG20, na których można zarobić. Taka firma robi się "modna" na dwa, trzy tygodnie - tłumaczył nam zjawisko jeden z analityków. Getin przez ostatnie tygodnie nie informował o żadnym wydarzeniu, które uzasadniałoby tak ogromne zainteresowanie inwestorów firmą, dlatego komentarz specjalisty wydaje się bliski prawdy. Nie można jednak odrzucić scenariusza, zakładającego, że papiery są systematycznie skupowane przez dużych graczy. Uzupełniają portfel akcjami Getinu, licząc, że projekty firmowane przez fundusz (firma leasingowa czy bank w Rosji) przyniosą bardzo wysoką stopę zwrotu.