Reklama

Petrom łakomym kąskiem dla rywali z regionu

Brytyjski potentat BP wraz z rosyjskim Tiumenem, austriacki OMV, węgierski MOL i polski PKN Orlen - te koncerny naftowe stanęły do walki o przejęcie rumuńskiej firmy Petrom. Dysponuje ona największymi w regionie zapasami ropy naftowej szacowanymi na 128 mln ton (2,56 mln baryłek).

Publikacja: 20.09.2003 09:40

Wśród kandydatów do przejęcia Petromu ostatnio najwyżej w rankingach znalazło się konsorcjum BP-Tiumen, które zapowiedziało, że jest zainteresowane zakupem co najmniej 51% akcji.

BP jest największy,

więc wygra?

Obecność potężnego brytyjskiego koncernu w konsorcjum sprawia, że może ono mieć większe możliwości finansowe niż rywale. A wśród nich znajduje się austriacki OMV. W 2002 r. kupił on jednak 25% akcji drugiej co do wielkości w Rumunii spółki naftowej - Rompetrol i władze tego kraju mogą obawiać się zbyt dużego wpływu Austriaków na miejscowy sektor energetyczny. Chęć kupna akcji Petromu wyraził też węgierski MOL, który w ostatnich trzech latach wydał najwięcej na przejęcia w naszym regionie (1,1 mld USD) oraz polski PKN Orlen, który w najbliższy czwartek ma przedstawić plany budowy środkowoeuropejskiego koncernu paliwowego (chodzi o współpracę z MOL i ewentualnie z OMV).

Największa firma

Reklama
Reklama

w Rumunii

Petrom kontroluje 28% rumuńskiego rynku detalicznej sprzedaży paliw. Jest właścicielem największej w tym kraju sieci stacji benzynowych, liczącej ponad 650 obiektów. Rocznie rafinerie należące do koncernu przetwarzają 5,5 mln ton (110 tys. baryłek) ropy naftowej, a wykorzystując pełne moce produkcyjne mogłyby przetwarzać ponad dwa razy więcej, bo 14 mln ton. Petrom jest największą firmą w Rumunii, zatrudniającą ponad 60 tys. pracowników. Jej roczne przychody przekraczają 2,2 mld USD. W ub.r. zysk netto spółki wyniósł 2,28 bln lei (69 mln USD) i był niższy o 16% niż w 2001 r. - Rumuński rynek naftowy jest jak na Europę Środkowowschodnią bardzo duży i ma ogromny potencjał wzrostowy. Nic więc dziwnego, że ustawiła się kolejka chętnych po Petrom tym bardziej, że poprawia się klimat inwestycyjny w Rumunii - powiedział Bloombergowi Tamas Pletser, analityk z budapeszteńskiego oddziału Erste Banku.

Rząd rumuński, który zamierza sprzedać akcje Petrom najpóźniej do końca marca przyszłego roku, jest właścicielem 93% udziałów spółki. Reszta znajduje się w publicznym obrocie. Kapitalizacja Petromu wynosi obecnie 52,4 bln lei (1,3 mld USD). Od początku roku walory zdrożały o 10%.

Rząd nie chce

jednego inwestora

Władze Rumunii nie ukrywają, że najchętniej sprzedałyby kontrolny pakiet akcji Petromu, który wypracowuje ok. 3% produktu krajowego, grupie inwestorów. Obawiają, się że jeden podmiot miałby zbyt dużo do powiedzenia w tym kraju. - Ktokolwiek kupi koncern, będzie miał bardzo duży wpływ na rumuńską gospodarkę - powiedział niedawno w jednym z wywiadów premier Adrian Nastase.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama