Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, rząd nie może ugiąć się przed lobby górniczym, które chce zaniechania reformy górnictwa. ? Z raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że w ubiegłym roku rząd przekazał na tzw. pomoc publiczną górnictwu 2,6 mld zł. Gdyby te pieniądze przeznaczyć na tworzenie nowych miejsc pracy w małych i średnich firmach, powstałoby ich 30 tys., bo szacunki mówią, że utworzenie jednego kosztuje ok. 80 tys. zł ? mówi J. Mordasewicz. Jego zdaniem, to najlepszy argument za kontynuacją restrukturyzacji górnictwa.
W opinii organizacji pracodawców, jeżeli teraz rząd wycofa się z restrukturyazcji, może to mieć poważne konsekwencje. ? Przede wszystkim polityczne. Ale według mnie zareagują także rynki finansowe, które dostrzegą, że ten gabinet nie jest w stanie przeprowadzić trudnych reform ? uważa Henryka Bochniarz, prezydent PKPP.
Jej zdaniem, nie ma mowy o tym, aby z tej reformy się wycofać, zwłaszcza że towarzyszy jej pakiet socjalny, jakiego wcześniej nie było. ? Jeżeli górnicy się nie ugną, będziemy postulować, aby rząd zaniechał jakiejkolwiek pomocy publicznej kopalniom ? mówi J. Mordasewicz. Eksperci podkreślają, że jednym z warunków obniżenia podatków w Polsce było jednoczesne ograniczenie wydatków budżetowych. Tymczasem co roku eksportujemy 20 mln ton węgla, a do każdej z niej dokładamy 50 zł. ? Dotujemy w ten sposób zagranicznych odbiorców naszego surowca ? uważa ekspert PKPP.
Na dzisiaj górnicy zapowiedzieli utworzenie blokad w 10 miejscach na najważniejszych drogach w aglomeracji katowickiej. Blokady mają trwać od godziny 11.00 do 14.00. To efekt fiaska rozmów górniczych związków z zarządem Kompanii Węglowej, który nie wycofał się w środę z planów zamknięcia 4 zakładów górniczych. Dzisiaj też na Śląsk udaje się wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner. Wcześniej zapowiadał, że nie ma mowy, aby jego resort zrezygnował z planowanej reformy górnictwa.