"Nieporozumienie między rządem a rynkami polega na postrzeganiu źródeł zagrożeń - dla rządu jest to PKB, dla rynków - polityka fiskalna.(...) A jeden dokument rządu [związany z polityką fiskalną - przyp. ISB] podważa wiarygodność drugiego" - uważa Jankowiak.
W szczególności chodzi o projekt budżetu na 2004 rok, który zakłada wzrost deficytu budżetowego i długu publicznego w kontekście zapowiedzi rządu dążenia do zmniejszania obu wskaźników.
Złe nastroje na rynku walutowym i obligacji pogorszą się też zapewne we wtorek, kiedy to Rada Polityki Pieniężnej (RPP) ogłosi swoją decyzję o poziomie stóp procentowych. Dodatkowo czeka też rząd środowy przetarg obligacji skarbowych, który również może dolać oliwy do ognia.
"Inwestorzy zareagują na brak obniżki stóp procentowych negatywnie, gdyż uznają, że do końca kadencji tej RPP więcej obniżek już nie będzie. Jest to dla Ministerstwa Finansów i finansowania deficytu timing katastrofalny - tuż przed aukcją. Spodziewam się bowiem wzrostu rentowności obligacji po decyzji o pozostawieniu stóp bez zmian we wtorek po południu o 10-15 punktów, również na krótkim końcu" - powiedział Jankowiak.
Ministerstwo zaoferuje na przetargu w najbliższą środę obligacje dwuletnie (OK0805) o wartości 2,9 mld zł.