Wtorkowa sesja na rynku walutowym mogła zadowolić fanów filmów akcji. Zmienność złotego była niesamowita, a dodatkowa "nieprzewidywalność" kursu euro/dolar zwiększała chaos wśród inwestorów.
Zaczęło się bardzo nerwowo - złoty osłabił się do 1,4% po słabej stronie parytetu, kurs euro/złoty osiągnął nowy rekord na 4,65. Decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie została zignorowana. Rozpoczął się okres niepewności, gdzie z jednej strony było niewielu, którzy chcieli sprzedawać tak taniego złotego, z drugiej strony kupno złotego wbrew rynkowej tendencji wymagało dużej odwagi.
W tym momencie dalsze osłabienie naszej waluty wydawało się bardzo prawdopodobne. Jednak stabilizacja na rynku doprowadziła do stopniowego umocnienia, które przerodziło się w końcu w dość silne zakupy złotego. Po słabych danych ekonomicznych w USA, kurs euro/dolar wzrósł do poziomu 1,17, co wciąż utrzymywało kurs euro/złoty znacznie powyżej poziomu 3,60. Niespodziewana interwencja Banku Japonii w obronie dolara spowodowała spadek kursu euro/dolar do 1,1650. W efekcie kurs euro zakończył dzień na poziomie 4,595 zł. n